Ku uciesze wszystkich tarnowskich fanów do drużyny powrócił Leon Madsen. Duńczyk nie zawiódł swoich kibiców i w meczu z aktualnym Drużynowym Mistrzem Polski zdobył ważne punkty. Leon jest zadowolony ze swojej postawy, ale nie obyło się bez problemów – jeśli chodzi o moją postawę, to zacząłem dobrze, ale po pierwszym biegu musiałem zmienić motocykl. Trzeba było od nowa znaleźć dobre ustawienia. Zajęło to jeden bieg. Z kolei w ostatnim wyścigu to ja popełniłem błąd. Tak czasem bywa w żużlu. Mogło być 11 punktów, jest 9 (z bonusem dop. red.), ale uważam, że jest to dobry rezultat jak na pierwszy mecz. Drużyna zwyciężyła i wszyscy się cieszymy – powiedział wyraźnie zadowolony Madsen.
Bardzo dobrze wyglądała współpraca na torze dwójki Duńczyków. Jak się jednak okazało obaj zawodnicy jeszcze w takiej roli nie występowali – tak naprawdę to po raz pierwszy w życiu jechałem w parze z Kennethem, ale myślę, że było całkiem dobrze. Oczywiście musimy się jeszcze odpowiednio dopasować, nauczyć swojej jazdy. Myślę, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej – zdradził Leon.
Duńczyk nie był do końca zadowolony z pracy swojego sprzętu. Nie pomógł nawet fakt, że silniki pochodzą od tego samego tunera, który przygotował sprzęt Martinowi Vaculikowi – mamy z Martinem tego samego tunera, ale trochę inne silniki. Obaj mamy nieco odmienne style jazdy. Muszę porozmawiać z moim tunerem. Dzisiaj musiałem naprawdę mocno walczyć, żeby wyjechać ze startu. Nigdy nie miałem z tym problemu w Tarnowie, ponieważ jestem stosunkowo lekkim zawodnikiem i te starty zawsze wychodziły mi dobrze. Jestem pewien, że w następnym meczu będzie to wyglądało o wiele lepiej – stwierdził z nadzieją nasz zawodnik.
Znane powiedzenie mówi, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Tak właśnie w Tarnowie czuje się Leon Madsen – atmosfera tutaj w Tarnowie jest najlepsza w całym żużlowym świecie. Bardzo się cieszę, że mogłem tu wrócić. Wszyscy są dla mnie bardzo mili. Zostałem bardzo dobrze przyjęty przez kibiców i mam nadzieję, że są oni szczęśliwi z naszego dzisiejszego zwycięstwa – dodał z uśmiechem Leon Madsen.
Za 2 tygodnie kolejne ligowe zmagania, tym razem w Lesznie. Nasz zawodnik zamierza ciężko pracować na jak najlepszy wynik – mecz w Lesznie będzie bardzo ciężki. Na pewno będę potrzebował lepszych silników niż dziś, szczególnie na starcie. Na szczęście mamy 2 tygodnie, żeby naprawić ten problem – zakończył.