Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Peter Ljung: „Muszę wrzucić wyższy bieg”

08/03/2020 21:31:47
Przemysław Frączek

– Na początek gratuluję kolejnego wyjazdowego zwycięstwa, tym razem w Gnieźnie. Wygląda na to, że Unia lubi sprawiać niespodzianki, ponieważ mało kto na nią stawiał, podobnie jak miało to miejsce w Gdańsku. Tymczasem na koncie ma ona dwa zwycięstwa na obcych torach.
– Sądzę, że poszło nam dobrze. Mówiliśmy to już wcześniej – papier, to papier, a rzeczywistość, to rzeczywistość. Poprzednie zespoły myślały, że łatwo nas pokonają, a tymczasem okazało się, że jest odwrotnie i rywale byli zaskoczeni. Myślę, że to dodatkowo pokazuje, że wszystkie drużyny w lidze są dosyć mocne. Na razie ta z Daugavpils nie wygląda zbyt dobrze, ale jeśli spojrzymy na pozostałe, to większość z nich może sprawić niespodzianki. Oczywiście to coś naprawdę miłego, że udało nam się dotąd wygrać dwa wyjazdowe mecze na dwa możliwe. To może nam znacznie pomóc na końcu sezonu, w walce o fazę play-off.

– Kilka słów o Twoim występie – zdobyłeś 9 punktów z bonusem. Czy myślisz, że w sobotę mogłeś zgromadzić ich jeszcze więcej?
– Z pewnością stać mnie było na lepszy występ. Nie osiągnąłem jeszcze pełni formy, w której powinienem być. Nie znam tak naprawdę głównej przyczyny. Wygląda to tak, jakbym krok po kroku do niej dążył. Muszę wrzucić jeszcze jeden wyższy bieg, aby być w miejscu, w którym powinienem się już znajdować.  Nie jestem jakoś super zadowolony ze swojego wyniku, ale dopóki nasz zespół wygrywa, nie ma to znaczenia. Chcę się jeszcze poprawić  i będę starał się zrobić coś więcej w tym kierunku.

– Czy myślisz, że nadal jest jakiś problem z Twoimi startami? Podobne pytanie zadałem po meczu w Gdańsku. W Gnieźnie było lepiej, jednak chyba nadal czegoś brakuje?
– Tak, rzeczywiście tak jest. Będąc szczerym, w pierwszych meczach moje starty były straszne. W Gnieźnie miałem po raz pierwszy kilka dobrych wyjść spod taśmy od dłuższego czasu. Tego mi brakowało. Sporo punktów zdobywałem, jadąc na początku biegów z tyłu. To zawsze trudniejsze zadanie. Właśnie tak było w Gdańsku. Sądzę, że tam wyprzedziłem na dystansie pięciu lub sześciu rywali w całym meczu. W Gnieźnie również kilku pokonałem na trasie. Pracujemy jednak nad tym, aby ponownie mieć dobre starty. Jak już mówiłem, to coś pozytywnego, że tym razem udało się kilka razy dobrze wyjść spod taśmy, nawet mimo tego, że jeden bieg był powtórzony. Gdy Mateusz Cierniak upadł, zaspałem start w powtórce (śmiech). Gdy jednak one wychodzą, to sprawia, że robotę wykonuje się znacznie łatwiej. Trudno jest tak naprawdę wygrywać biegi, nie mając dobrych startów. W innym wypadku trzeba się cieszyć, kończąc bieg z dwoma punktami.

– Wspomniałeś o biegu, w którym upadł Mateusz Cierniak. Wówczas zanosiło się na 5:1 dla Unii, a ostatecznie to gospodarze wygrali powtórkę 4:2.
– Takie rzeczy się zdarzają. To nie jest łatwe, on jest cały czas młody. To mogło się zdarzyć każdemu. Uderzyłem w tę samą dziurę i zepsułem nieco pierwszy bieg Michałowi Gruchalskiemu. To się zdarza, nawet gdy tego nie chcemy.

– Starty tarnowskiego zespołu wyglądają znacznie lepiej na wyjeździe niż u siebie. Czy myślisz, że jest z tym jakiś problem w Tarnowie i czy można to jakoś zmienić?
– Nie, nie sądzę. Po prostu pierwszy mecz był chyba dla wszystkim szokiem. Byliśmy po prostu słabi w porównaniu z Toruniem w tamtym spotkaniu. Myślę, że zwycięstwo z Bydgoszczą było dosyć solidne.  Sądzę, że przez to, że na torze znajduje się nowy materiał, dłużej trwa nasze zaadoptowanie się z nim. Zawsze ma się swoje wnioski z wcześniejszych występów – ustawienia, ścieżki do ścigania i inne rzeczy. To wszystko po przerwie nie działa tak samo. Później wygląda to już inaczej, myślę, że z każdym kolejnym meczem w Tarnowie będziemy mocniejsi. Na końcu będziemy tak mocnym zespołem, jakim byliśmy w kilku spotkaniach w ubiegłym roku.


– Kilka słów o Erneście Kozie. Był on w Gnieźnie liderem drużyny, co również było małym zaskoczeniem. 13 punktów na wyjeździe to jednak bardzo dobry występ.
– Tak, on spisał się świetnie. Był wyjątkowo stabilny przez całe spotkanie. Dobrze szło mu zarówno na starcie, jak i na dystansie. Cieszę się z tego, że udało mu się osiągnąć taki wynik. Zanotował naprawdę dobry występ, podobnie zresztą, jak w poprzednim meczu w Tarnowie (10+1 w meczu z Polonią Bydgoszcz – przyp. red.).

– Teraz drużynę czeka mały maraton – dwa mecze w trzy dni. W czwartek do Tarnowa przyjedzie Lokomotiv Daugavpils, a następnie w sobotę Unia jedzie do Ostrowa. Czy będziesz jakoś specjalnie przygotowywał się do tych spotkań?
– Nie, myślę, że raczej wszystko będzie wyglądać tak samo. Nie trzeba niczego specjalnego przed tymi meczami. Należy tylko przygotować motocykle i inne rzeczy oraz utrzymać je w porządku. Trzeba czuć się dobrze, być pewnym siebie i pojechać najlepiej, jak się potrafi. To wszystko, co można zrobić.

– Myślisz, że rywale z Daugavpils mogą sprawić w czwartek jakiś problem Twojemu zespołowi? Na papierze nie wyglądają na najmocniejszych w lidze.
– Nie sądzę. Pojechaliśmy dobrze przeciwko Polonii Bydgoszcz, a według mnie oni są mocniejszym zespołem. Trzeba myśleć pozytywnie, jednak oczywiście jeśli przed meczem uważasz, że na pewno wygrasz, wówczas możesz  mieć problemy.

– Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych pojedynkach.
– Dziękuję.

Rozmawiał: Stanisław Wrona

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanNOXY

ewinner

wesbudalcapone

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1krystankluzahektordunajecdekercezarcarsprintarkanagriaRigatoniMATBUDGaleria TarnoviaTarnowska TV HD

rehamedica
budpolLotto
Frukt

Tarnów

mis-serwis-techniczny

eska

 

 

 

 

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora

 

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST