PGE Ekstraliga
Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

O jutrzejszym GP i Tomku Gollobie słów kilka…

04/17 19:34:28
Przemysław Frączek

Na to wydarzenie wszyscy kibice „czarnego sportu” czekają z niecierpliwością od kilku miesięcy. Przed nami największa taka impreza w historii polskiego speedwaya, a może nawet (nie boję się użyć tego stwierdzenia) największa taka impreza na świecie. Grand Prix na Stadionie Narodowym już w sobotę!

Te zawody mają być wyjątkowe pod wieloma względami, a dla Polaków będzie to zwieńczenie pewnej epoki. Ktoś powie, że przecież to dopiero pierwsze zawody, że nie będzie rozdania medali, ale tym razem wcale nie chodzi o medale… Zawody mają być pożegnaniem z cyklem Grand Prix dla Tomasza Golloba.

O Tomku można pisać epopeje. To on pokazał polskim żużlowcom, że walka ze światową czołówką jest możliwa, nawet w ciężkich czasach. W latach 80’ polski żużel przeżywał marazm. Ciężka sytuacja gospodarcza i polityczna sprawiła, że również w żużlu światowa czołówka nam po prostu odjechała. Wtedy na torze pokazał się młody, niepokorny, powiedzmy sobie szczerze nielubiany zawodnik z Polski. Nielubiany ze względu na swój ciężki charakter, bezpardonową jazdę i chęć pokazania reszcie świata, że Polak też może powalczyć. Wielu kibiców nigdy nie zapomni pięknych zwycięstw we Wrocławiu czy Bydgoszczy, a także na wielu zagranicznych torach. Trzy brązowe medale i jeden srebrny. Zawsze jednak na drodze do tytułu pojawiała się zbyt duża przeszkoda – najczęściej kontuzja.

Kiedy w 2004 roku Tomasz wraz ze swoim bratem Jackiem zasili Unię Tarnów, ówczesnego beniaminka, wielu kibiców potraktowała tą informację jako żart. Największy transfer w historii polskiego żużla stał się jednak faktem. Wielu prezesów rok w rok robiło podchody po najlepszego polskiego zawodnika, ten jednak zawsze wierny był Polonii Bydgoszcz, nie licząc małego epizodu w Gdańsku podyktowanego koniecznością odbycia służby wojskowej. To, o czym marzyło tak wielu działaczy udało się śp. Szczepanowi Bukowskiemu i Grzegorzowi Ślakowi, a w Tomka wstąpiła nowa fala motywacji. W zawodach ligowych Gollob był klasą samą w sobie, ale w Grnad Prix nie potrafił tego powtórzyć.

W roku 2008 Tomasz Gollob postanowił znów zmienić barwy klubowe. Techniczny tor w Gorzowie miał pomóc mu osiągnąć upragnione złoto. Historia zaczęła się powtarzać. W 2008 roku był brąz, w 2009 srebro, a w 2010 olbrzymie nadzieje. Tomasz zdawał sobie z tego doskonale sprawę. W zimie spisał testament i postanowił jeszcze raz, ze wszystkich sił powalczyć o tytuł Mistrza Świata. Tym razem pokonał wszystkie przeszkody i mógł z poczuciem spełnienia stanąć tam, dokąd zawsze zmierzał – na najwyższym stopniu podium.

W pełni słuszne jest zatem stwierdzenie, że żegnając w sobotę naszego Wielkiego Mistrza, żegnamy pewną epokę. Tomek wskazał drogę, którą podąża coraz większa liczba polskich zawodników, ale do sukcesów Golloba wciąż jeszcze daleka droga. Myślę, że w tym dniu wszyscy kibice obecni na Stadionie Narodowym, a także ci, śledzący transmisję przed telewizorami zostawią z boku wszystkie swoje sympatie i antypatie i będą ściskać kciuki za Golloba. Dobra jazda w tych zawodach byłaby pięknym epilogiem powieści pod tytułem „Tomasz Gollob w Grand Prix”.

Warszawskie zawody mają być wyjątkowe, nie tylko ze względu na pożegnanie wyjątkowej postaci. Zgromadzeni kibice będą mieli okazję pobić rekord frekwencji podczas żużlowego Grand Prix. Jak do tej pory, tym osiągnięciem cieszy się Cardiff, gdzie wokół toru zasiadło 45 tysięcy fanów. Na Stadionie Narodowym może być ich nawet 53 tysiące. Czy tak będzie…? Wszystkie bilety zostały wyprzedane w ciągu 2 dni. Takiego zainteresowania nie spodziewali się nawet sami organizatorzy.

Zawody mają być okraszone niesamowitą oprawą. Przygotowanych jest także wiele innych atrakcji. Na koniec warto też wspomnieć o tarnowskim akcencie. Nie chodzi jednak tym razem o kibiców, którzy oczywiście w dużej liczbie wybierają się na to wydarzenie, ale o osobę spikera zawodów. Jednym z prowadzących będzie doskonale znany w Tarnowie Kamil Morydz. To z pewnością spore wyróżnienie, ale trzeba przyznać, że zdecydowanie na nie zasłużył.

Tak więc, już niedługo, już w sobotę czeka nas wiele sportowych emocji na Stadionie Narodowym w Warszawie, miejmy nadzieję z Tomaszem Gollobem w roli głównej !

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanazoty-starttyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexszarkowiczsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaellombardkrystankluzahektordunajecdetailkingdekercezarcarsprintbolarusarkanankopolagriaRigatoniZMTAdVIST.PLWEBVIST Agencja Interaktywna - projektowanie stronMATBUDKARMOTCINEMA 3DWELDINGGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLottoToskana
Frukt
Extreme Hobby
Tarnów
ngine
mis-serwis-techniczny

Partnerzy medialni
eska
Sponsorzy rozgrywek
pge-ekstraliga
Wykonanie strony Internetowej z przez