PGE Ekstraliga
Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

„Nie śmiałem nawet śnić o tak fantastycznym wyniku” – Łukasz Sady

09/24 0:00:00
Redakcja


Unia Tarnów
w niedzielę wywalczyła w Częstochowie pierwszy w historii klubu brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski.

Dla tarnowskiej drużyny wywalczony krążek jest niewątpliwie dużym sukcesem zważywszy na fakt sporego osłabienia przed sezonem. Ze względu na zbyt wysoki KSM drużynę musiał opuścić Greg Hancock, który był nie tylko liderem, ale także dobrym duchem ekipy Jaskółek. W jego miejsce zakontraktowano Artem Łagutę, który wywiązał się z powierzonego zadania lepiej niż się tego wszyscy spodziewali. Ponadto Maciej Janowski zakończył starty w gronie juniorów osłabiając znacząco tę formację drużyny Marka Cieślaka.

W trakcie całego sezonu Jaskółki miały spore wahania formy. Drużyna potrafiła przegrywać mecze z potencjalnie słabszymi rywalami, by później wygrać z faworytami ligi. Wielu Kibiców i działaczy bardzo ucieszył wywalczony medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Ze zdobytego krążka zadowolony jest także Prezes Unii TarnówŁukasz Sady. – Od strony sportowej plan minimum zakładał awans do play off. A to co osiągnęlibyśmy więcej miało być dla nas miłym dodatkiem. Dlatego zajęcie trzeciego miejsca i zdobycie brązowego medalu jest dla klubu bardzo cenne – zakomunikował w rozmowie ze SportoweFakty.pl.

– Obejmując siedem miesięcy temu funkcje prezesa klubu, znając sytuacje finansową i organizacyjną, jaka pozostała po sezonie 2012, biorąc pod uwagę kompletnie nie wykorzystany sukces z roku poprzedniego – nie śmiałem nawet śnić o tak fantastycznym wyniku. Drużyna jechała w tym sezonie dość chimerycznie i nigdy tak do końca nie wiadomo było co nasi zawodnicy zrobią w danym spotkaniu. Skład był taki, ze potrafiliśmy zwyciężać z najlepszymi, by za chwilę przegrać z zespołem teoretycznie słabszym. Tym większe słowa uznania należą się jeźdźcom oraz trenerowi Markowi Cieślakowi, który znów wykazał się fantastycznym wyczuciem oraz zmysłem taktycznym. Potrafił, co wielokrotnie już udowadniał, w tym najważniejszym momencie wycisnąć z zawodników sto dziesięć procent ich możliwości – dodał.

Jak zauważył Łukasz Sady w przeciągu całego sezonu praktycznie każdy z zawodników Unii Tarnów miewał wahania formy. Ponadto sternik tarnowskiego klubu podziękował za współpracę wszystkim tegorocznym sponsorom. – Faktycznie w zasadzie każdy z zawodników w tym sezonie miewał zachwiania formy. Jedni mieli ich więcej inni mniej, ale taki po prostu jest sport. To zupełnie normalne, iż można być zniesmaczonym jazdą tego czy innego zawodnika, natomiast teraz to wszystko jest nieważne. W niedzielę jechała drużyna, monolit, zespół, nad którym czuwał najbardziej charyzmatyczny trener. I tenże team pod jego wodzą osiągnął niewątpliwy sukces. Chcę podkreślić, że tegoroczne osiągnięcie nie byłoby możliwe, gdyby nie wszyscy nasi sponsorzy i reklamodawcy, których nie sposób tutaj wymieniać. Pozwolę sobie wspomnieć o dwóch najważniejszych – Firmie Tauron PE oraz Głównym Partnerze trenera Marka Cieślaka i zawodników – Janusza Kołodzieja oraz Macieja Janowskiego – Grupie Azoty. Gorąco dziękuję również wszystkim akcjonariuszom, członkom Rady Nadzorczej, pracownikom Unii Tarnów ŻSSA oraz grupie osób nie związanych formalnie z klubem, które na zasadzie wolontariatu od początku objęcia przeze mnie stanowiska prezesa zarządu, pracowały razem z nami – oznajmił.

Sezon ligowy dobiegł, co prawda już końca, ale w Tarnowie ścigania na wysokim poziomie nie zabraknie. Piątego października odbędzie się w Tarnowie Puchar MACEC, a dzień później długo oczekiwany przez Kibiców z całej Polski finał Indywidualnych Mistrzostw Polski. – Zapraszam fanów z całej Polski na to wielkie wydarzenie, którego Głównym Partnerem została Grupa Azoty. Zapraszam do śledzenia aktualności na stronie specjalnie przygotowanej na tę okazję oraz na fanpagu Unii Tarnów. Tam dowiecie się o wszystkim co będzie się dziać wokół tych zawodów już w dniu poprzedzającym imprezę – wyjawił.

Łukasz Sady krótko skomentował wydarzenia, jakie miały miejsce w minioną niedzielę w Zielonej Górze, gdzie nie doszedł do skutki finał Enea Ekstraligi. – Osobiście jestem zniesmaczony tym co się stało w Zielonej Górze. Nie pojmuję takiego zachowania kierownictwa klubu z Torunia. Kontuzje są niejako wpisane w ten sport i równie dobrze zespół Stelmet Falubazu mógł jechać w osłabieniu. Uważam, że nie tędy droga, to nie było rozwiązanie problemu, a raczej ucieczka od niego. Tym bardziej wielkie znaczenie ma dla mnie medal brązowy, wywalczony na torze w sportowej walce – zakończył.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanazoty-starttyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexszarkowiczsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaellombardkrystankluzahektordunajecdetailkingdekercezarcarsprintbolarusarkanankopolagriaRigatoniZMTAdVIST.PLWEBVIST Agencja Interaktywna - projektowanie stronMATBUDKARMOTCINEMA 3DWELDINGGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLottoToskana
Frukt
Extreme Hobby
Tarnów
ngine
mis-serwis-techniczny

Partnerzy medialni
eska
Sponsorzy rozgrywek
pge-ekstraliga
Wykonanie strony Internetowej z przez