PGE Ekstraliga
Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Jakub Jamróg: „Cieszę się, że forma nie uleciała”

06/23 10:43:32
Przemysław Frączek

Jakub Jamróg powrócił wczoraj na tor po kontuzji ręki. Zawodnik jest zadowolony ze swojego wyniku i liczy na powołania w kolejnych spotkaniach – Miałem dobre starty. Sam byłem nawet trochę zaskoczony. To dopiero moje drugie zawody ligowe w tym sezonie. Pierwszy raz w karierze mam taką sytuację, że muszę wracać po tak długiej przerwie. Miałem co prawda jeszcze dłuższą przerwę w 2011 roku, ale wtedy kontuzja zakończyła mój sezon i nie wróciłem już na tor. Cieszę się, że forma nie uleciała, że silniki są szybkie. Ja naprawdę potrzebuję detali, ponieważ czuję się naprawdę szybki. Może mój wynik jest nieco w cieniu kolegów z drużyny, ale oni są tutaj już świetnie dopasowani. To jest bardzo ważne na tym torze, ponieważ jest on bardzo wymagający i tu trzeba wszystko precyzyjnie ustawić. Ja jestem z wyniku zadowolony, bo mogło być dużo gorzej. Ważne, że ręka nie boli i szczęśliwie wróciłem na tor. Mam nadzieję, że będę się pojawiał w tym składzie, bo naprawdę mam dość siedzenia na ławce. To jednak zależy od trenerów. Cieszę się, z każdej możliwości jazdy, a wynik indywidualny jest w tym momencie drugorzędną sprawą– powiedział Kuba.

W obsadzie biegów nominowanych zabrakło miejsca dla Kuby, ale nie ma on żadnego żalu do trenerów – Oczywiście, że nie mam żalu. Przerabiałem identyczną sytuację w Łodzi, gdzie wszyscy jechaliśmy równo i komuś ten bieg nominowany musiał odpaść. Nie chcę w żaden sposób wchodzić w kompetencje trenerów. W meczu z Bydgoszczą pojechałem w biegu nominowanym chociaż z punktów nie zasłużyłem, teraz był czas na kolegów. Trzeba wygrywać biegi, bo wtedy wiadomo, że tym zawodnikom ten start się należy – dodał.

Nieco lepiej mogła wyglądać jazda parą, ale jak zauważył Kuba, tor w Tarnowie nie jest łatwy do takiej jazdy – W Tarnowie generalnie ciężko się jedzie parą. Jest jedna najszybsza ścieżka. Trochę inaczej wygląda to zaraz po równaniu. Wtedy można jechać dwoma liniami, typowo parowo. Wiadomo, że czasem się zdarzy, że kogoś wyciągnie i wszystko to sobie z Arturem wyjaśnialiśmy. Początkowo byłem szybszy nawet tą ścieżką wewnętrzną, ale nie chciałem na siłę wyprzedzać kolegi z drużyny, bo jak wiadomo wynik drużynowy liczy się najbardziej. Ale tak jak mówiłem, tutaj ciężko jedzie się parą. Czasami trzeba po prostu jechać gęsiego, żeby z próby jazdy parowej nie wynikła strata pozycji – stwierdził Jamróg.

Teraz naszemu zawodnikowi potrzeba dużo jazdy i liczy on na powołanie na mecz w GdańskuOczywiście bardzo chciałbym pojechać w Gdańsku. Jest to jednak decyzja trenerów. W pierwszej odsłonie byłem w składzie, ale okazało się, że zrobiliśmy sobie tylko wycieczkę. Mam nadzieję, że informację dostanę w miarę szybko, bo nie ma wiele czasu na przygotowania – przyznał Kuba.

Ręka nie sprawiała Kubie problemu podczas meczu, ale jeszcze nie odzyskał on pełni sprawności – Tak, z ręką jest OK. Oczywiście to nie jest jeszcze sprawność w 100%, ale nim taką odzyskam to minie jeszcze sporo czasu. Do żużla jednak potrzebuję załóżmy 40%. Podobnie było w tamtym roku, gdzie na żużlu było dobrze, a pompki nie mogłem zrobić przez pół roku. Na torze jest wszystko w porządku, ręka mnie nie boli, nie puchnie także nie mogę narzekać – wyjaśnił nasz zawodnik.

Kuba Jamróg stracił wiele zawodów z powodu kontuzji, ale liczy na to, że uda mu się jeszcze pojeździć w ligach zagranicznych – Bardzo dużo zawodów odpadło mi w czasie kiedy miałem kontuzję. Mam kontrakty w Czechach, Niemczech, Danii. Miałem zaproszenia, ale wszystko mi poprzepadało. Na nieszczęście trafiłem teraz z kolei na przerwę ligową, bo jedziemy do Gdańska i mam nadzieję, że tam pojadę, ale jak nie pojadę to następny mecz dopiero 9 lipca. Są w tym czasie co prawda dwa mecze w Danii, ale tam też skład jedzie i ciężko będzie się załapać, chociaż tam czasami powołanie dostaje się z dnia na dzień, także zobaczymy. Będę starał się też nadrobić to treningami, jazdą na crossie. Tematu ligi angielskiej obecnie nie ma. Tam jeździ się bardzo często i uważam, że do tego trzeba się przygotować logistycznie w zimie. Dysponuję taką ilością sprzętu, że mógłbym stworzyć dwie bazy, ale to wszystko byłoby robione na przysłowiowego wariata. Szwecja byłaby idealna, ale tam ciężko się załapać, bo tam też każdy chce jeździć. Ja nigdy nie jeździłem w Szwecji, co z kolei powoduje, że mam bardzo wysoką średnią, więc zadanie robi się jeszcze trudniejsze – zakończył.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanazoty-starttyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexszarkowiczsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaellombardkrystankluzahektordunajecdetailkingdekercezarcarsprintbolarusarkanankopolagriaRigatoniZMTAdVIST.PLWEBVIST Agencja Interaktywna - projektowanie stronMATBUDKARMOTCINEMA 3DWELDINGGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLottoToskana
Frukt
Extreme Hobby
Tarnów
ngine
mis-serwis-techniczny

Partnerzy medialni
eskasportowefakty
Sponsorzy rozgrywek
pge-ekstraliga
Wykonanie strony Internetowej z przez