PGE Ekstraliga
Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Gdybym tylko mógł cofnąć czas… – wspomnienie Krystiana Rempały

05/28 6:24:41
Przemysław Frączek

Gdybym tylko mógł cofnąć czas… Pustka. Wciąż nie dociera do mnie to, co się stało. Wciąż nie mogę uwierzyć, że nie zobaczę Go już w parku maszyn, na torze, nigdzie… Sport żużlowy regularnie zbiera swoje żniwa, ale przez kilkanaście lat mojej przygody ze speedwayem nigdy nie czułem do tego sportu takiego żalu i niechęci.

Pierwsze moje wspomnienia związane z Krystianem to czas, kiedy był jeszcze małym chłopcem. Pamięć podpowiada mi, że był to Rzeszów lub Leszno, ale nie upieram się. Doskonale pamiętam jednak okoliczności. Razem z zawodnikami do prezentacji wyjeżdża dziecko. W kompletnym stroju na malutkim motorku. Kask był chyba większy niż on cały, co wyglądało wręcz nienaturalnie. Jedzie powoli po torze i ręką pozdrawia publiczność. W tamtych czasach mini żużel nie był tak popularny, co sprawiło, że ludzie byli wręcz oczarowani widokiem małego chłopca wyglądającego jak dorosły żużlowiec. Po chwili od spikera dowiaduję się, że był to Krystian Rempała – syn Jacka. Był to taki pierwszy sygnał, że pasja do żużla przeszła z ojca na syna.

kr malyFot. 1 Krystian Rempała na początku swojej przygody z motocyklem

Czas płynął, Krystian rósł, a wraz z nim rosła miłość do żużla. Było już wiadome, że w Tarnowie jest szansa na klasowego wychowanka. Bardzo wielka w tym zasługa jego ojca Jacka. Najstarszy z klanu Rempałów doskonale wie, co to żużel i umiejętnie wprowadzał Krystiana w ten trudny świat. Mimo, że wciąż był czynnym zawodnikiem, to z czasem coraz bardziej dało się wyczuć, że to kariera syna staje się priorytetem. Kiedy było wiadome, że Krystian przygotowuje się do licencji, Jacek często powtarzał, że nie skończy kariery, dopóki nie stanie pod taśmą wspólnie ze swoim synem. Jego marzenie się spełniło, wygrali nawet wyścig podwójnie. Jacek mógł ze spokojem zawiesić kevlar na kołku i w pełni poświęcić się karierze syna. Tak też się stało.

kr_jFot.2 Krystian Rempała ze swoim ojcem Jackiem podczas prezentacji w barwach Orła Łódź

Naturalnym wydawało się, że zaraz po zdaniu licencji Krystian zasili szeregi tarnowskiej Unii. Oczekiwania klubu oraz ojca zawodnika były jednak rozbieżne i zapadła smutna dla wszystkich tarnowskich kibiców decyzja: Krystian będzie zdawał licencję w barwach Stali Rzeszów i z tamtym klubem zwiąże się kontraktem. Startował tam 2 sezony, ale przed sezonem 2016 wrócił tam, gdzie od początku pasował najbardziej – do Tarnowa. Widać było, że cieszył się z tego. Pamiętam jak na pikniku UKS Jaskółki jeździł po minitorze na jednym kole. Ciężko było liczyć, ale na pewno nie skłamię, jeśli napiszę, iż pokonał tak przynajmniej 20 okrążeń, łącznie z wirażami. Nad motocyklem panował perfekcyjnie. Nadzieje związane z jego startami były spore. Z drużyną pożegnał się Martin Vaculik i właśnie wzmocnienie na formacji juniorskiej miało to w pewnym stopniu zrekompensować. Sezon nie układał się dla niego idealnie, ale zdążył pokonać już takich mistrzów jak Holder, Hancock czy Woffinden, co dla 18-latka jest ogromnym sukcesem i mówi tylko jedno – olbrzymi talent.

kr whFot.3 Z motocyklem Krystian potrafił zrobić wszystko

W parku maszyn Krystian był człowiekiem skrytym, spokojnym. Zdecydowanie nie wchodził przed obiektywy. Preferował zacisze swojego boksu. Był skupiony na tym co robi i nie pozwalał, by rozpraszały go inne sprawy. Jeśli chodzi o rozmowy pomeczowe, tu również nie był pierwszą osobą przed mikrofonem. Wielu młodych zawodników nie czuje się zbyt pewnie na takim gruncie. Nigdy jednak nie zapomnę ostatniego wywiadu po meczu z Wrocławiem. Na pytanie o swoje cele Krystian odpowiedział: jeździć bezpiecznie bez wypadków…

Minął zaledwie tydzień i te słowa w jednej chwili zostały zdmuchnięte. Byłem obecny wtedy na stadionie. Żużel zajmuje pewnie połowę mojego życia, naprawdę nie jedno już widziałem, ale po żadnym wypadku ręce nie trzęsły mi się tak jak wtedy. Tak fatalny ciąg wydarzeń… Widok kasku turlającego się jak piłka, pracujących w pośpiechu ratowników medycznych oraz zawodników przygotowujących murawę pod lądowanie helikoptera – to wszystko zwiastowało, że sytuacja jest bardzo poważna. Krystian w stanie krytycznym trafił do szpitala, a ja jeszcze nigdy nie prowadziłem samochodu z takim trudem. Po tygodniu walki wielu osób o życie Krystiana, nadeszła fatalna wiadomość, że Krystian ten najważniejszy wyścig jednak przegrał. Świat mi się zatrzymał. Długo nie mogłem w to uwierzyć, chyba wciąż nie wierzę.

3 czerwca wspólnie z rodziną, zawodnikami, działaczami i kibicami pożegnałem Krystiana. Naprawdę niewiele jest osób w Tarnowie, których pożegnanie przyciągnęłoby takie tłumy. Jeśli o ceremonii pogrzebowej można powiedzieć, że była piękna – to ta taka właśnie była. Ogromne emocje wzbudził we mnie wizerunek trumny, a w szczególności przytwierdzony na niej kask… to czego zabrakło Krystianowi w Rybniku zostało złożone razem z jego ciałem do grobu. Niezwykle okrutna i ściskająca za serce symbolika. Łączę się w bólu w szczególności z Rodzicami i Siostrą Krystiania, a także jego dziewczyną. Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić co czują te osoby. Tym bardziej z wielkim podziwem słuchałem słów Martyny, siostry Krystiana. Trzeba mieć w sobie ogromną siłę, żeby zdobyć się w takim momencie na takie wyznanie mając przed oczami tysiące zapłakanych twarzy. Takiej siły, skąd by ona nie płynęła, z całego serca Państwu Rempałom życzę. Złożenie trumny do grobu przy ryku silników i odpalonych racach to było jedno z najmocniejszych przeżyć w moim życiu. Łez po prostu nie dało się powstrzymać.

trumnaFot.4 Wzruszająca symbolika trumny z ciałem Krystiana

Krystianie. Odszedłeś tak młodo. Tak bardzo się cieszyłem kiedy podpisałeś kontrakt z Unią Tarnów. Wierzyłem, że wreszcie klub z Tarnowa po wielu latach ma szansę na wielkiego wychowanka. Tak wychowanka, bo mimo iż początek kariery związałeś z Rzeszowem, to przecież Ty byłeś chłopakiem stąd, z Tarnowa. Tak bardzo imponowało mi to co potrafiłeś zrobić z motocyklem. Tamtego dnia w Rybniku umarła we mnie miłość do tego sportu. Miałeś chłopaku tyle życia przed sobą. Jestem pewien, że życia nakreślonego sukcesami. Nie mogę pogodzić się z tym, że nie podamy sobie już więcej dłoni w parku maszyn. Tak ciężko pisać mi te słowa… Głęboko wierzę, że będziesz spoglądał na nas wszystkich tam z góry. Daj proszę ukojenie swojej rodzinie, a także trenerom i zawodnikom. Strzeż ich proszę w każdym biegu, aby w zdrowiu rywalizowali na torze. Żegnaj Bracie. Zostajesz na zawsze w mojej pamięci. Gdybym tylko mógł cofnąć czas…

P.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanazoty-starttyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexszarkowiczsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaellombardkrystankluzahektordunajecdetailkingdekercezarcarsprintbolarusarkanankopolagriaRigatoniZMTAdVIST.PLWEBVIST Agencja Interaktywna - projektowanie stronMATBUDKARMOTCINEMA 3DWELDINGGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLottoToskana
Frukt
Extreme Hobby
Tarnów
ngine
mis-serwis-techniczny

Partnerzy medialni
eskasportowefakty
Sponsorzy rozgrywek
pge-ekstraliga
Wykonanie strony Internetowej z przez