Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Dawid Rempała: „Wielki szacun dla kibiców”

08/03/2021 11:20:14
Redakcja

– Przemysław Frączek: Niedzielny mecz z Orłem Łódź to był Twój najlepszy mecz w karierze?
– Dawid Rempała: Myślę, że tak. Lepszego w zasadzie nawet nie mogłem sobie wymarzyć. Przed zawodami taki wyniki brałbym w ciemno.

– PF: Było blisko kompletu punktów w czterech startach jakie dostałeś. Za rywalem przyjechałeś dopiero w 14 biegu. Była wtedy w głowie taka myśl, że ta trójka byłaby takim dopełnieniem wyniku?
– DR: Do każdego biegu starałem się podchodzić z chłodną głową. Oczywiście miałem na koncie trójkę, dwa z bonusem, znowu trójkę, ale mimo to do tego 14 biegu też wyjechałem na spokojnie. Wiedziałem też kogo mam w tym biegu obok siebie. To nie byli chłopcy do bicia, zresztą jak przez całe spotkanie. Trzeba było podejść na spokojnie i myślę, że to było moim atutem. Druga sprawa to wspólnie z moim tatą i Panem Staszkiem Burzą dopasowaliśmy super silnik na ten tor. Wszystko „zatrybiło” i stąd taki wynik.

– PF: Sam przyznałeś, że bardzo ważny jest sprzęt, a ja się zastanawiam czy to było idealne dopasowanie czy może w torze coś zmieniło, bo nie tylko Ty wczoraj byłeś szybki, ale przecież cała drużyna czuła się na tym torze świetnie. Były starty, była szybka trasa, a w poprzednich meczach wszystkim Wam tego brakowało.
– DR: W moim przypadku, jak i też pozostałych chłopaków, dużo dało to, że ostatnio dużo jeździmy na tym torze, ale i na innych. Mamy sporo zawodów juniorskich, mi udało się pojechać kilka spotkań jako gość w Rzeszowie i po prostu czuję się dużo pewniej i swobodniej na motocyklu. Swoją drogą tor też nieco się zmienił. Ostatnie młodzieżówki były już takie, że krawężnik nie niósł i trzeba było jechać bardziej środkiem toru. Nauczyliśmy się tego i to był nasz mocny punkt. 

– PF: Tą pewność siebie było u Ciebie wczoraj mocno widać. Jazda była płynna, sylwetka agresywna, szukałeś luk, dobrych ścieżek. To właśnie jest efekt dużej ilości jazd?
– DR: To jest jedna ze składowych. Ta pewność siebie dużo mi daje. Mam poczucie, że na tym tarnowskim torze mogę już sobie na wiele pozwolić. Może nie jest to jeszcze takie 100%, ale myślę, że tak 95% tego co bym chciał. Cieszę się, że tak to wyszło. Mam nadzieję, że teraz jak pojedziemy do Gdańska to tak samo się dobrze pokażemy jak u nas na torze.

– PF: Drużynowo, nie ma co ukrywać, sezon jest nieudany. To był Wasz ostatni mecz na własnym torze. Czy dla Was zawodników, wspólnie ze sztabem szkoleniowym był to taki punkt honoru, żeby to jedno spotkanie przed własnymi kibicami wygrać?
– DR: My do każdego meczu podchodziliśmy tak samo. Każdy mecz chcieliśmy wygrać. Teraz jechaliśmy optymalnym składem i to też miało duże znaczenie, że to zwycięstwo przyszło tak późno. Ciężko jest jechać bez 2-3 zawodników, w szczególności liderów. Ja też dołożyłem swoje punkty. Wczoraj wszystkim zagrało, ja też co mecz jakieś punkty dokładałem, ale nie w takiej skali jak wczoraj. Te wszystkie elementy zgrały się w jedną całość i stąd taki dobry wynik. Najlepszym potwierdzeniem była pierwsza seria startów kiedy to już prowadziliśmy szesnastoma punktami. 

– PF: Sezon miał wyglądać zupełnie inaczej. Każdy sportowiec chciałby wygrywać. W tym roku tych porażek było dużo. Powiedz mi czy Ciebie taki sezon był w stanie też czegoś nauczyć? Z porażek też można wiele wyciągnąć?
– DR: W tym sezonie to tak naprawdę nauczyłem się najwięcej, przede wszystkim jak ten żużel od środka powinien wyglądać. Jak jest ciężko to każdy stara się jechać trzysta razy lepiej. Od samego początku wspólnie z chłopakami staramy się jechać jak najlepiej, robić jak najlepszy wynik. Czasami nie wystarczy jechać na 100% tylko trzeba dać z siebie te 200%. To była też nauka dla nas, juniorów. Bo kiedy jechaliśmy bez liderów to my wskakiwaliśmy do biegów z seniorami. Raz ja, raz Przemek, raz Piotrek. Nie zawsze ta rywalizacja wychodziła, ale dzięki temu uczyliśmy się tego żużla jeszcze bardziej niż w latach wcześniejszych. 

– PF: Ciągle jesteście w grze w zawodach o DMPJ. Obecnie walczycie o finał tej imprezy.
– DR: Bardzo byśmy chcieli awansować do tego finału. Chcielibyśmy pokazać, że nawet jeśli pierwszej drużynie nie idzie, to wcale nie musi być tak źle z drużyną młodzieżową. Mocno się do tego przykładamy. Poświęciliśmy z trenerem dużo czasu żeby się do tych zawodów dobrze przygotować i moim zdaniem wychodzi nam to bardzo dobrze. Drugim takim moim celem jest Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski Juniorów, do którego awansowałem. Może uda się wejść do pierwszej piątki, a może nawet jeszcze lepiej. Zobaczymy co czas przyniesie.

– PF: Ty smak złota w zawodach młodzieżowych już znasz. Wtedy w 2018 roku też nie byliście faworytami, a złoto udało się wywalczyć.
– DR: Rozmawiamy tak z chłopakami, że wtedy jak zdobyliśmy to złoto, to Unia też spadła z ligi. Wtedy z Ekstraligi, ale podejście jest teraz podobne jak wtedy. Było źle i trzeba było dużo jeździć, dużo trenować i to dało efekt. Chciałbym, żeby w tym sezonie było podobnie. Najpierw trzeba jednak do tego finału wejść. 

– PF: Nie wierzę, że nie myślisz już powoli o swojej przyszłości. Pytanie jest takie czy jeżeli w Tarnowie pojawi się ciekawy projekt, to czy Ty rozważasz pozostanie w Unii, żeby teraz pomóc jej się z tej 2 ligi wygrzebać?
– DR: Oczywiście, że nie odrzucam takiego rozwiązania. Coś się w tym sezonie udało pojechać i nie ukrywam, że jakieś propozycje już się pojawiają. Szansa na Tarnów też jest, ale póki co skupiam się jeszcze na tym sezonie, żeby jechać jak najlepiej w tych pozostałych zawodach. Decyzji co do przyszłego roku jeszcze nie podjąłem. 

– PF: Jeździłeś w tym roku już jako gość w 2 lidze i te wyniki też bywały i lepsze i gorsze. Czyli można z tego wywnioskować, że ta liga nie jest też taka słaba, że można z zamkniętymi oczami jechać i robić po 12 punktów.
– DR: Absolutnie nie. Wiadomo, że Ekstraliga poziomem mocno odstaje. Tam są najlepsi zawodnicy, największe budżety. Ale te dwie pozostałe ligi są do siebie już teraz dość zbliżone. Są mocne drużyny jak Opole. W Rawiczu startują chłopaki z Ekstraligi. Także nie można do tego podchodzić tak, że 2 liga to tam muszą jeździć sami słabiacy, bo tak nie jest. Sprzęt w tej lidze też jest bardzo dobry. Zawodnicy starają się dokładnie tak samo jak ci w Ekstralidze. Widziałem to bardzo dobrze po podejściu drużyny z Rzeszowa, które było świetne. Dlatego tak czasem myślę, może ten spadek, który nam się przytrafił jest po to, żeby zobaczyć jak tam jest i szybko się odbudować i z tej ligi wyjść. Mam nadzieję, że zagościmy tam tylko na rok i szybko wrócimy do 1 ligi. 

– PF: Tak mi się właśnie wydaje, że dawniej ten słabszy poziom wynikał z tego, że budżet nie pozwalał zawodnikom na posiadanie konkurencyjnego sprzętu. Dziś to się zmieniło i w drugiej lidze też można spotkać zawodników ze sprzętem dopracowanym na wysokim poziomie.
– DR: Myślę, że tak. Pamiętam jak mój tata jeszcze jeździł w 2 lidze to ten sprzęt nie był tam jakoś super wyregulowany. Ale tak od 2-3 lat wiele się zmieniło i jak zobaczyłem to od środka to naprawdę ten sprzęt nie różni się wiele od tego z wyższych lig.

– PF: Wczoraj mecz wygraliście, ale jednak drużyna spada do 2 ligi. Na trybunach może nie było tłumów, ale trzeba przyznać, że kibice, którzy się pojawili stworzyli bardzo dobrą atmosferę. Była zabawa na trybunach, po meczu dużo oklasków, wspólne zdjęcie z kibicami. Nie odwrócili się do Was plecami i trzeba przyznać, że ci najwierniejsi trzymali za Was kciuki do samego końca.
– DR: Jestem tego samego zdania. Ci kibice zostali z nami do samego końca i jestem pewien, że będą w klubie bez względu na wszystko. Atmosfera była świetna. Mecz mi wyszedł, ale nie spodziewałem się, że kibice będą skandowali z trybun: Dawid Rempała! To było coś wspaniałego, tak się poczuć. Szacun wielki dla kibiców, oby takich chwil było jak najwięcej. 

– PF: Dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia w pozostałej części sezonu i owocnych decyzji na jesień.
– DR: Dziękuję bardzo. Chciałem na koniec podziękować wszystkim sponsorom, w szczególności Głównemu Partnerowi Grupie Azoty oraz mojemu głównemu sponsorowi Panu Jackowi Sumarze, który ogromnie pomógł mi w tym sezonie oraz Panu Staszkowi Burzy, który wspólnie z tatą przygotował i dopasował ten sprzęt tak, że wszystko wreszcie zagrało tak jak powinno.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

Saletromag

NOXY

ewinner

wesbudSolektro

Miasto Tarnów

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1

Al.Capone

krystankluzahektordunajecdekercezararkanagriaRigatoniTarnowska TV HD

rehamedica
budpolLotto
Frukt

mis-serwis-techniczny

eska

 

 

 

 

 

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora

Muszynianka

Powiat Tarnowski

Gipsman

Chemart

Arkas BHP

Netfish

Mat-Mat

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST