Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Paweł Baran: „tor wszystko zweryfikuje”

01/15/2016 16:30:29
Przemysław Frączek

Sezon 2015 był w wykonaniu tarnowskich Jaskółek bardzo udany. Spora w tym zasługa duetu trenerskiego, który stworzyli Paweł Baran i Mirosław Cierniak. W pierwszej części wywiadu nasi trenerzy opowiadają właśnie o minionym sezonie, nowych zawodnikach Unii Tarnów, a także o nieudanych rozmowach z Arturem Mroczką.

Przemysław Frączek: Wróćmy na początku do poprzedniego sezonu. Brązowy medal to niewątpliwie ogromny sukces tej drużyny. Jako trenerzy uważacie, że to był szczyt możliwości czy pojawia się gdzieś tam myśl, że może jednak można było powalczyć jeszcze o coś więcej?

Mirosław Cierniak: Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Przed sezonem o naszej drużynie nie mówiło się zbyt dobrze. Było wiele osób walczących o zmianę wielu rzeczy w klubie. Sporo negatywnych głosów było także w naszym kierunku. Nie było w tym wszystkim przyjaźni, zrozumienia, wsparcia, ale najwięcej było krytyki. Pomimo, że wielu czołowych zawodników odeszło do innych klubów, nie zraziliśmy się i zrobiliśmy wszystko, aby przygotować jak najlepszy skład oraz drużynę do rozgrywek. Owszem skład tańszy, ale oparty w większym stopniu na wychowankach. Mówię tu przede wszystkim o juniorach i uważam, że w tym miejscu trzeba ich pochwalić, bo uważamy, że podołali zadaniu. Wiadomo, że były mecze słabsze, lepsze, ale pamiętajmy, że dla większości z nich to był tak naprawdę pierwszy taki poważny sezon w Ekstralidze. Mieliśmy także inne problemy, bo wystarczy przytoczyć choćby bardzo ważny mecz z Toruniem, gdzie musieliśmy jechać bez Leona Madsena, czy mecze z Rzeszowem i Grudziądzem, gdzie w wyniku opadów deszczu straciliśmy handicap własnego toru. Z każdego z tych meczów wyszliśmy jednak obronną ręką. Dlatego w tym miejscu należy podziękować całej drużynie, a także toromistrzom oraz wszystkim innym osobom pracującym w klubie, bo wszyscy stanęli na wysokości zadania. Osobne podziękowania należą się wszystkim sponsorom, a przede wszystkim Głównemu Partnerowi Grupie Azoty. Nie mogę pominąć także naszych kibiców, którzy swoim dopingiem wspierali naszą drużynę w Jaskółczym Gnieździe, a także podczas meczów wyjazdowych. Mówiłem kiedyś, że Marek Cieślak wysoko podniósł poprzeczkę, ale nie strąciliśmy jej. Na pewno dużo się od Marka nauczyliśmy, ale sezon 2015 to jest nasz wielki sukces i wielki triumf.

Paweł Baran: Mirek całkowicie wyczerpał ten temat, że ciężko tu cokolwiek dodać (śmiech). Podpisuję się pod wszystkim co powiedział.

PF: Zimą skład Unii Tarnów uległ zmianie. Mamy w drużynie nowych zawodników. Czego jako trenerzy oczekujecie przede wszystkim właśnie od tych zawodników, którzy doszli do drużyny?

PB: Zacznę tutaj od znanego powiedzenia: krawiec szyje na ile mu materiał pozwala. Przed transferami już wiedzieliśmy mniej więcej na co sobie możemy pozwolić. O Krystianie myśleliśmy już dużo wcześniej i udało nam się ten transfer zrealizować. Jeśli chodzi o zawodnika zagranicznego, to wiedzieliśmy, że aby ściągnąć kogoś z czołówki to będą potrzebne spore środki finansowe. Ja Mikkela Michelsena obserwowałem już od połowy sezonu w różnych rozgrywkach. To nie jest chłopak, który przyszedł tu wygrywać 15 wyścigi i nie możemy mieć względem niego aż takich oczekiwań. Ale uważam, że stać go na walkę w Ekstralidze jak równy z równym. To jest młody, perspektywiczny i powiedziałbym zdeterminowany zawodnik i tak go postrzegamy. Natomiast odnośnie Piotrka Świderskiego miałem sporo zapytań dlaczego on. A ja się pytam dlaczego nie on? Nie rozumiem jak można oceniać książkę po okładce.

PF: Kilka ostatnich sezonów Piotrka było po prostu słabe. Na pewno słabsze niż jego możliwości…

PB: Zgadza się, ale to wszystko przeszłość. Może się trochę powtarzam, ale jeden przykład powtarzam jak mantrę. Krzysiek Kasprzak, v-ce Mistrz Świata. Każdy zakładał, że on z 10 nie zejdzie, a on miał problem żeby 6-7 punktów zdobyć. Piotrek borykał się z różnymi problemami. Dla mnie to już temat zamknięty. Jeśli jako trener czułbym, że Piotrek nie podoła to po prostu nie byłoby go w naszej drużynie.

MC: Michelsen, tak jak Paweł powiedział: młody, perspektywiczny, waleczny, wie czego chce. My będziemy robili wszystko, aby jeszcze bardziej się tu rozwinął. Krystian wiadomo, tutaj trenował, a później zdał licencję w Rzeszowie. My z Pawłem obserwowaliśmy go w różnych zawodach i powiem szczerze, że było mi go trochę szkoda, bo on był w tym Rzeszowie traktowany trochę jak intruz. Bardzo chcieliśmy, żeby tutaj startował, żeby zaostrzyć rywalizację i podnieść poziom sportowy, ale przede wszystkim chcieliśmy mu pomóc jako młodemu człowiekowi. On ma bardzo dobry kontakt z naszymi żużlowcami oraz z mini żużlowcami. Obrazuje to choćby fakt, że wziął udział w drugiej edycji „I Ty możesz zostać żużlowcem”. Przyjął nasze zaproszenie i widać było, że przyszedł z chęcią. Odnośnie Piotrka Świderskiego powiem krótko. Przyszedł się tu odbudować i się odbuduje.

PF: Zmieniony skład wymusi pewnie zmianę ustawienia par. Czy macie już jakieś pomysły jak to optymalnie zestawić?

PB: Tak naprawdę to nie jest pytanie na teraz…

MC: Wszystko okaże się po sparingach, po treningach. Po to je przeprowadzamy, aby sprawdzić różne koncepcje.

PB: Ja zawsze powtarzam, że tor zweryfikuje wszystko. Oczywiście pomysły już są, ale tak jak powiedzieliśmy to wszystko zostanie zweryfikowane po sparingach.

PF: Co prawda niedawno prezes Sady wypowiadał się na ten temat, ale chciałem zapytać czy jest szansa na zawodnika rezerwowego, mam na myśli oczywiście seniora.

PB: Koncepcja z zawodnikiem rezerwowym będzie taka sama jak w sezonie 2015. Będziemy mieli jednego juniora, czy to Patryka czy Arka, gdzie w razie jakiejś absencji będzie uzupełniał skład. Natomiast jeśli, odpukać, zdarzy się jakaś poważniejsza kontuzja to będziemy mogli się posiłkować czy to wypożyczeniem czy okienkiem transferowym.

PF: Wydawało się, że po udanym sezonie Artur Mroczka jest pewniakiem do składu. Negocjacje zaczęły się już końcem zeszłego sezonu i nie udało się osiągnąć kompromisu. Czy możecie zdradzić gdzie były największe rozbieżności w rozmowach z tym zawodnikiem?

PB: Rozbieżność była w zasadzie jedna. Po sezonie w wyniku zmniejszenia budżetu prezes musiał rozstać się z Martinem. W przypadku Artura myśleliśmy, że się dogadamy. Niestety klub nie mógł zgodzić się na jego żądania. Proponował mu inne rozwiązania, inny kontrakt. Arturowi się to nie spodobało i to w zasadzie koniec tematu. My jak klub zaproponowaliśmy mu tyle ile mogliśmy, a on tego nie zaakceptował. I to w zasadzie tylko o to toczyły się negocjacje. Nie wiem czy on czekał, że może blefujemy, ale od początku wiedział na czym stoi no i tak to się potoczyło.

PF: Nie jest tajemnicą, że Artur to zawodnik z trudnym charakterem. Czy nie było tak, że on nie do końca pasował do waszej drużyny.

MC: My możemy współpracować z każdym. Każdy musi jednak wiedzieć czego chce. Nie możemy oceniać czy pasował czy nie. On był w naszej drużynie. Spełnił pokładane w nim nadzieje. Chcieliśmy to kontynuować. Z pewnych powodów nie wyszło. To wszystko też jest tajemnicą negocjacji, więc nie można o wszystkim mówić. Nie siedzieliśmy jednak z założonymi rękami. Wybór padł na Piotrka Świderskiego. Wiadomo, że zawsze chcielibyśmy zdobywać medale, ale my mamy także inne cele. Bardzo byśmy chcieli, żeby Krystian rozwinął skrzydła, żeby jak najwięcej naszych wychowanków wprowadzać do drużyny, aby mogli poprawiać swoje umiejętności.

PB: Oczywiście każdy chciałby medal, ale zawsze trzeba podchodzić do tematu realnie.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanNOXY

ewinner

tyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaelkrystankluzahektordunajecdekercezarcarsprintarkanagriaRigatoniMATBUDCINEMA 3DGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLotto
Frukt

Tarnów

mis-serwis-techniczny

eska

 

 

Centrum Sztuki Mościce

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora


 

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST