Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Kim Nilsson: „Jestem zawodnikiem rezerwowym. Sam to zaproponowałem”

12/29/2020 13:25:42
Przemysław Frączek

– Czy uważasz, że 5. miejsce zespołu z Tarnowa w „covidowym” sezonie było dobre? Przypomnijmy, że początkowo nie wiedzieliśmy, czy rozgrywki w ogóle wystartują.
– Myślę, że najważniejsze, że udało się ten sezon rozpocząć i go rozegrać po tym całym „g*wnie”, które działo się na świecie. W sytuacji z koronawirusem i wszystkimi sprawami z nim związanymi, dobrze było, gdy coś zaczęło działać. Myślę, że rozegranie sezonu było ważne dla samego speedwaya, jako dyscypliny. Nie wiem w sumie, co mogę dokładnie powiedzieć o końcowym wyniku. Uważam, że mieliśmy wzloty i upadki. W jednych spotkaniach dobrze punktowali niektórzy zawodnicy, w kolejnych pozostali. Wygląda to tak, jakbyśmy nie mogli wszyscy „zaskoczyć” w tym samym momencie i utrzymać to. Szczerze mówiąc było zatem trochę momentów lepszych i gorszych. Z tym zespołem był to jednak całkiem radosny sezon. Sądzę, że wszyscy zawodnicy w drużynie zgrali się dobrze ze sobą. Staraliśmy się odczuwać radość z tego, co robiliśmy i tak było, ale tego po prostu nie wystarczyło do końca sezonu. Zaczęliśmy go całkiem dobrze, jednak pod koniec straciliśmy kilka ważnych punktów.

– Kilka słów o Twoich wynikach – myślę, że tu również bywało raz lepiej, raz gorzej. Twoja średnia wyniosła 1,516 i była 38. w lidze. Co możesz powiedzieć o swoich dobrych i słabszych występach?
– W planach zakładałem loty do Polski za każdym razem. Miałem tam swój sprzęt, nowe silniki, które miały działać w polskiej lidze lepiej, niż dotychczas. Później nie było szans na treningi i sparingi, ponieważ wszystko zostało odwołane. Mój sprzęt czekał na mnie zatem w Polsce. Kiedy w tym kraju wszystko się zaczęło, był to mój pierwszy raz w sezonie, gdy siedziałem na motocyklu i dopiero próbowałem tych silników. Wielu zawodników miało taką sytuację. Na początku sezonu próbowałem kilku rzeczy, które nie działały. Wówczas przesiadłem się na nieco starszy sprzęt, który miałem. To pracowało już znacznie lepiej. W niektórych zawodach szło mi dobrze, następnie oddałem mój najlepszy silnik do serwisu i później to już nie pracowało odpowiednio. Było zatem trochę ciężko znaleźć w trakcie sezonu coś, co mogło działać. Pod koniec rozgrywek używałem już trzeciego i  zapasowego silnika, który pracował najlepiej w tamtym momencie. To było zatem dziwne. Nie wiem, czy było to spowodowane późnym startem ligi i tym, że pogoda była inna, niż zwyczajnie na początku sezonu, nowym systemem limiterów lub czymkolwiek innym. Zdecydowanie szukałem tej ostatecznej szybkości w swoim sprzęcie w zasadzie w ciągu całego sezonu.

– Kilka słów o Unii Tarnów w kontekście sezonu 2021. Wiemy, że związałeś się z tym klubem i masz chyba być zawodnikiem rezerwowym. Jakie są zasady Twojej umowy na kolejny rok?
– Dokładnie tak. Będę związany z klubem z Tarnowa, jednak w tej chwili wygląda to tak, że jestem właśnie zawodnikiem rezerwowym. Jeśli coś się wydarzy lub oni zdecydują o tym, żeby wprowadzić jakieś większe zmiany w zespole, wówczas ustalimy ponownie coś więcej. Zobaczymy, co się stanie. Na ten moment jestem mniej więcej zawodnikiem, który ma stanowić wsparcie. Dodatkowo to jest rodzaj kontraktu, który sam chciałem i zaproponowałem, ponieważ czuję, że nadal sytuacja z koronawirusem jest niepewna. Zobaczymy, jak to będzie działało i jak będzie wyglądał świat na wiosnę, gdy speedway ponownie powinien się zacząć. Myślę również, że bycie w takiej pozycji jest dla mnie w porządku, ponieważ tej zimy spróbuję być tak dobry, jak potrafię i skupię się na tym. Później, gdy nadejdzie już wiosna, zobaczymy, co się wydarzy, jeśli chodzi o Polskę i ściganie się tam.

– Czy sądzisz, że zespół z Tarnowa, z Nielsem-Kristianem Iversenem oraz Rohanem Tungatem może być mocniejszy niż tegoroczny? Trzeba pamiętać, że drużynę opuścił dobry junior, Mateusz Cierniak.
– Trudno powiedzieć. Speedway to speedway i wszystko może się zdarzyć. Za każdym razem, jeśli złożymy to nowe zestawienie ze sobą, wygląda ono na mocniejszy zespół. Taki jest cel, mam nadzieję, że tak naprawdę będzie. Trzeba jednak pamiętać, że nigdy nie wiemy, co wydarzy się w trakcie sezonu. Uważam, że zespół wygląda dobrze.

– Przejdźmy do sezonu w Szwecji. On zaczął się znacznie później niż w Polsce, jednak Masarnie Avesta, w której startowałeś, udało się ostatecznie wywalczyć drużynowe mistrzostwo Bauhaus Ligi. Dobrze, że sezon ruszył, jednak ciężko było go zacząć, prawda?
– Dokładnie. Cały czas mieliśmy bardzo silne obostrzenia. Przez cały sezon mecze mogło oglądać zaledwie 50 osób na trybunach. To była bardzo trudna decyzja dla klubów oraz drużyn w Szwecji. Podobnie jak w Polsce, musieliśmy zgodzić się na nowe kontrakty. Na szczęście udało nam się pozyskać trochę pieniędzy od szwedzkiego rządu, co tak naprawdę umożliwiło rozpoczęcie tego sezonu. Były to nieco dziwne rozgrywki, niemal całkowicie bez publiczności na stadionach, jednak wielu kibiców śledziło mecze w telewizji. Wszystkie spotkania były transmitowane. Dobrze, że udało się tego dokonać. Sądzę, że bardzo ważna była ta umowa z telewizją, abyśmy mogli startować w lidze. Ogólnie był to dobry sezon, z wieloma ciekawymi spotkaniami. Myślę, że wszyscy ludzie, którzy śledzili te mecze u nas w kraju, byli naprawdę zadowoleni z tego, co widzieli. Nawet jeśli w lidze nie jeździli czołowi zawodnicy, nadal były to wyrównane i ciekawe spotkania. Widowiska były zacięte, zatem to był cały czas interesujący produkt dla telewizji. To było coś dobrego.

– Przed tą rozmową dowiedziałem się o Twoim zakażeniu koronawirusem – możemy o tym porozmawiać? Jak przechodziłeś infekcję – czy była ona ciężka, czy lżejsza?
– Nie było tak bardzo źle. Zacząłem trochę kaszleć, ale myślałem, że to przez to, że byłem zbyt wyczerpany po wyścigu enduro, w którym brałem udział. Kaszlałem jednak również na drugi dzień, następnie zacząłem mieć gorączkę. Czułem, że nieco ciężej mi się oddycha. Nic specjalnego, wyglądało to tak naprawdę, jak zwykła grypa. Przez tydzień miałem te pewne objawy, przebadano mnie i okazało się, że miałem Covid-19. Straciłem smak, nie czułem również niczego (śmiech).  Było to typowe, te objawy miałem około tygodnia. Po tym czasie wszystko cały czas się poprawiało. Nadal nie czuję się w 100% pełni sił, aby móc pobiegać, czy coś w tym stylu. Moje ciało nadal potrzebuje po tym nieco odpoczynku. Teraz czuję się już dobrze i po prostu cieszę się, że tego więcej nie mam. Mam nadzieję, że w moim organizmie znajdują się przeciwciała.

– Czy na koniec chciałbyś dodać coś od siebie?
– Tak naprawdę chciałbym podziękować jeszcze wszystkim kibicom z tego roku w Polsce oraz w Tarnowie. Oni nie mieli możliwości dostępu do nas, zrobienia sobie zdjęcia, ani czegokolwiek, związanego z nami w tym roku. Czasami ludzie podchodzą i pytają o to, gdy jest się w trasie i podróży w jakieś miejsce. Jako zawodnicy nie byliśmy po prostu aroganccy, a nie pozwolono nam robić sobie zdjęć z kibicami. Chciałem tylko powiedzieć, że wszystko to było spowodowane restrykcjami. Takie były zasady i nie mogliśmy tego robić. Tak, czy inaczej chciałem złożyć od siebie podziękowania za ten rok wszystkim kibicom w Polsce, zwłaszcza w Tarnowie. Szkoda, że fani nie mogli podejść do zawodników w tym roku, aby poczuć osobistą bliskość, czy coś w tym stylu. Mam nadzieję, że to zmieni się w przyszłym sezonie i wrócimy z tym do normalności.

Rozmawiał: Stanisław Wrona

Sponsorzy i partnerzy

 

 

ewinner

wesbudalcapone

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1krystankluzahektordunajecdekercezarcarsprintarkanagriaRigatoniMATBUDGaleria TarnoviaTarnowska TV HD

rehamedica
budpolLotto
Frukt

Tarnów

mis-serwis-techniczny

eska

 

 

 

 

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora

 

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST