PGE Ekstraliga
Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Największy progres w lidze – Martin Vaculik

11/04 0:00:00
Redakcja

Przed startem sezonu 2014 pytań odnośnie tarnowskiej drużyny było wiele, a jednym z najważniejszych było to o formę Martina Vaculika. Włodarze klubu wraz z trenerem Markiem Cieślakiem zdecydowali się zaufać Słowakowi. Po bardzo dobrym sezonie 2012, kolejny był zdecydowanie słabszy. Martin nie poradził sobie z trudami cyklu Grand Prix, a wszystkie te niepowodzenia przekładały się także na występy ligowe. Trener Cieślak widział jednak w nim nie tylko potencjał sportowy, ale również bardzo pozytywny charakter. To sprawiło, że Vaculik stał się ważnym ogniwem w maszynie Marka Cieślaka i piąty rok z rzędu mógł cieszyć tarnowskich fanów swoją jazdą.

Mocne postanowienie poprawy przyszło już podczas przedsezonowej prezentacji. Jako symbol skruszenia lodów z poprzedniego sezonu Martin otrzymał od organizatorów… puchar lodów, które szybko skonsumował, pokazując tym samym, że niepowodzenia z zeszłego sezonu zostawił za sobą. Jak się później okazało swoje obietnice wykonał aż z nawiązką będąc dla drużyny nie trybikiem, a kołem napędowym.

Martin Vaculik z pucharem lodowym podczas prezentacji drużyny

 

Pierwsze, wiosenne treningi pokazały, że Vaculik w zimie nie próżnował. Od samego początku imponował formą fizyczną, gibkością i skupieniem. Na jakości zyskał także jego park maszyn. Silniki od Finna Rune Jensena okazały się strzałem w dziesiątkę. Start sezonu należał zdecydowanie do Martina. Ciężko było znaleźć zawodnika, który mógłby nawiązać z nim walkę nie tylko na torze w Tarnowie, ale także podczas meczów wyjazdowych. Jego jazdą zachwycali się zarówno kibice Jaskółek, jak również cały żużlowy świat. Nasz zawodnik prezentował skuteczną jazdę nie tylko w Enea Ekstralidze, ale we wszystkich zawodach w jakich startował.

Grupa Azoty Unia Tarnów kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa, a Martin raz po raz zbierał najwyższe oceny. Wydawało się, że tak rozpędzonej maszyny nie zdoła nikt zatrzymać. W tym momencie przyszło najgorsze. Podczas meczu ligi duńskiej pomiędzy Holsted a Slangerup doszło do upadku w biegu 12. Jadący na ostatniej pozycji Vaculik nie zdołał ominąć defektującego Leona Madsena, uderzył w Duńczyka i upadł na tor. Zdarzenie było na tyle niefortunne, że doszło do złamania kości obojczyka. Martin został przewieziony do szpitala, gdzie bardzo szybko została podjęta decyzja o operacji. W jednej chwili Martin mógł przekreślić sukcesy zarówno indywidualne jak i te drużynowe. Rozpoczęła się walka z czasem. Po zespoleniu obojczyka metalową płytką Martin rozpoczął intensywną rehabilitację w Tarnowie. Sytuacja była o tyle trudna, że wcześniej kontuzje złapali także Krzysztof Buczkowski i Greg Hancock. Po około tygodniowej walce o zdrowie nadszedł pierwszy mecz półfinałowy w Lesznie. Decyzja Martina była jednogłośna: Jadę! I pojechał, jak na zawodnika ze złamanym przecież wciąż obojczykiem całkiem nieźle. Zdobył 7 punktów, ale wyraźnie było widać, że zawodnik jest bardzo osłabiony. Pozwoliło to jednak zachować szanse w meczu rewanżowym.

Martin w duńskim szpitalu tuż po pechowym upadku

Przed meczem w Tarnowie Martin czuł się już dużo lepiej. Niestety, Jaskółki wciąż nie mogły liczyć na Grega Hancocka, a urazu kolana nabawił się także Janusz Kołodziej. To wszystko sprawiło, że drużyna była rozbita. Martin był najlepszym zawodnikiem Unii w tym spotkaniu, ale drużyna przegrała mecz i marzenia o złotym medalu trzeba było odłożyć na przyszłość. Zawodnicy czuli się rozgoryczeni, ponieważ kontuzje przekreśliły ich szanse na kolejny tytuł Drużynowego Mistrza Polski. Jak na sportowców przystało nie złożyli jednak broni i do dwumeczu o brązowe krążki ze Spar Falubazem Zielona Góra podeszli bardzo zmobilizowani. Efekt było widać już w spotkaniu wyjazdowym, gdzie nasi zawodnicy nieznacznie ulegli gospodarzom, a Tarnowie wręcz ich zmiażdżyli i zapewnili sobie cenne trofeum. W obu meczach ważnym punktem drużyny był Martin Vaculik.

Indywidualnie sezon dla Martina był na pewno bardziej wyrównany, ale nie zakończył się takim sukcesem jak rok poprzedni. Wtedy to Vaculik rzutem na taśmę zdobył Indywidualne Mistrzostwo Europy. W sezonie 2014 uplasował się na najgorszym dla sportowca miejscu czyli na 4 pozycji. Wpływ na to miała z pewnością odniesiona kontuzja. Sukcesem za to zakończyły się pierwsze w historii Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi. Na domowym torze Martin zajął 3 miejsce i zapisał się wielkimi literami w historii tych rozgrywek.

Podium Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi

Z przebiegu całego sezonu Martin może być bardzo zadowolony. Po pierwsze dlatego, że pokazał, iż można mu zaufać. Obiecał dużo lepsze wyniki i słowa dotrzymał. Po drugie udowodnił, że może być liderem najlepszej ligi świata. To wymaga już sporych umiejętności i dojrzałości. Po trzecie dlatego, że dołożył do swojej kolekcji trofeów kolejne ważne i cenne zdobycze. A po czwarte i chyba najważniejsze – zakończył sezon cało i zdrowo. Co prawda nie ustrzegł się urazu, ale w nowym sezonie ta kontuzja nie powinna mu w żadnym wypadku przeszkadzać. Kibicom Unii należy życzyć, aby dalej mogli tego zawodnika oglądać z Jaskółką na plastronie.

Mecze Martina Vaculika w Enea Ekstralidze:

12 IV Zielona Góra – Tarnów 13 (3,2,3,3,2), wynik 43 – 47
21 IV Tarnów – Gdańsk14 (3,3,3,3,2), wynik 63 – 27
4 V Tarnów – Gorzów 13 (3,3,3,3,1), wynik 59 – 31
11 V Toruń – Tarnów 14 (3,3,3,3,2,0), wynik 48 – 42
25 V Tarnów – Częstochowa 12 (3,3,3,3,-), wynik 64 – 26
1 VI Leszno – Tarnów 8+1 (3,3,2*,d,0),wynik 38 – 52
8 VI Tarnów – Wrocław 15 (3,3,3,3,3), wynik 64 – 26
15 VI Wrocław – Tarnów12 (0,3,3,3,3), wynik 41 – 49
22 VI Tarnów – Leszno 9+1 (1,2*,0,3,3), wynik 51 – 39
29 VI Częstochowa – Tarnów 11 (3,0,3,3,2), wynik 40 – 50
3 VIII Tarnów – Toruń 7+1 (2,1*,1,0,3), wynik 52 – 38
10 VIII Gorzów – Tarnów 9+1 (0,2,2*,3,2), wynik 42 – 48
24 VIII Gdańsk – Tarnów 14 (2,3,3,3,3), wynik 26 – 64       
14 IX Leszno – Tarnów 7+1 (2*,1,3,1,-), wynik 50 – 40
24 IX Tarnów – Leszno16 (2,3,2,3,3,3), wynik 42 – 48
28 IX Zielona Góra – Tarnów 7 (t,1,3,0,3), wynik 47 – 43
5 X Tarnów – Zielona Góra 10 (3,1,3,3,u), wynik 63 – 27

3 miejsce w Enea Ekstralidze:
Meczy: 17
Biegów: 85
I: 51
II: 15
III: 8
IV: 8
D: 1
U: 1
W: 0
T: 1
Punkty: 191
Bonusy: 5
Razem: 196
Śr/bieg: 2,306
Śr dom: 2,450
Śr wyjazd: 2,178

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanazoty-starttyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexszarkowiczsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaellombardkrystankluzahektordunajecdetailkingdekercezarcarsprintbolarusarkanankopolagriaRigatoniZMTAdVIST.PLWEBVIST Agencja Interaktywna - projektowanie stronMATBUDKARMOTCINEMA 3DWELDINGGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLottoToskana
Frukt
Extreme Hobby
Tarnów
ngine
mis-serwis-techniczny

Partnerzy medialni
eska
Sponsorzy rozgrywek
pge-ekstraliga
Wykonanie strony Internetowej z przez