Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Michał Gruchalski: „Całą zimę myślałem o tym sezonie”

05/14/2020 14:41:46
Przemysław Frączek

– Przemysław Frączek: Na dzień dzisiejszy wiemy, że rozgrywki e-winner 1. Ligi ruszą w lipcu. Jak przyjąłeś informację, że ściganie w tym sezonie jednak ruszy?
– Michał Gruchalski: Na pewno się ucieszyłem. Całą zimę myślałem o tym sezonie, a gdy już było blisko rozpoczęcia, wszystko się zatrzymało, dobrze wiemy z jakich przyczyn. Nie mogę się już doczekać pierwszego treningu oraz meczu.

– PF: W związku z tym, że liga ruszy bez kibiców, a wielu sponsorów będzie musiało ograniczyć lub całkiem wycofać środki na promocję przez sport, konieczna była renegocjacja kontraktów. Czy zrobiłeś sobie taki bilans ile musiałbyś zdobyć punktów w sezonie, aby do niego nie dołożyć?
– MG: Trochę tych punktów trzeba zdobyć, żeby wyjść na zero.  Najgorsza jest zima, gdy zawodnik pompuje pieniądze w sprzęt. Wtedy mamy wszystko wyliczone tak, że sezon objedziemy z zarobkiem. Natomiast teraz po renegocjacjach wszystko wygląda zupełnie inaczej.

– PF: Wiadomo, że większość podmiotów będzie musiała przez jakiś czas korzystać ze zgromadzonych wcześniej oszczędności. Czy Ciebie uspokaja chociaż trochę fakt, że Główny Partner Grupa Azoty to firma stabilna i będąca przy sporcie także w trudnych czasach?
– MG: Wielkie brawa dla Grupy Azoty, że są z nami w tym trudnym dla nas wszystkich czasie.

– PF: Niedawno wziąłeś udział w naszej instagramowej zabawie, w której za pomocą krótkich filmików pokazałeś jeden dzień ze swojej codzienności i odpowiadałeś na zadawane pytania. Podoba Ci się taka forma otwarcie przed kibicami?
– MG:
Trochę tak i trochę nie, ponieważ ja lubię rozmawiać z kibicami, ale na konkretne tematy. Natomiast nie lubię tego robić przez media społecznościowe, nie jestem typem człowieka używającego przedniej kamery (śmiech).

– PF: A powiedz szczerze, nie obawiałeś się jakichś dziwnych, niewygodnych pytań ze strony kibiców? Mówi się przecież, że wyobraźnia nie zna granic.
– MG:
Raczej nie, przecież nie mam nic do ukrycia. Z natury jestem szczery i mówię wprost. Jeśli dusi mnie jakiś temat od razu można to po mnie zauważyć, zresztą możecie o to spytać w moim teamie.

– PF: W odpowiedzi na jedno z pytań mocno mnie zaskoczyłeś. Chodzi o to, że nie traktujesz motocrossu jako obowiązkowe, codzienne przygotowanie do sezonu. Zupełnie inaczej niż wielu innych zawodników. Nie lubisz, czy może masz jakieś niemiłe doświadczenia z takiej formy aktywności?
– MG: Nie to, że nie lubię, bo motocross to fajna „zajawka”, ale tylko na torze, jak dla mnie.
Jeździłem po lasach, ludzie wyzywali… Jeździłem po drodze, dzwonili na policję… Znamy też wiele przypadków zawodników, którzy przez motocross stracili zdrowie. Miałem również niemiłe sytuacje, kiedy jeździliśmy po lasach, były rozwieszone linki na wysokości głowy. Sprzedałem to, choć czasami kusi, żeby znowu pojeździć.

– PF: Z kolei widać że lubisz sporty walki. Podobnie jak na przykład Daniel Kaczmarek. Pytając nieco żartobliwie: jest obecnie moda na walki niekoniecznie zawodowych zawodników. Nie myślałeś o wejściu do oktagonu?
– MG: Może kiedyś, na razie skupiam się na swoim sporcie, a MMA robię dla frajdy i dla fajnego treningu. Mam możliwości walczyć amatorsko, ale póki co żużel jest priorytetem. Chociaż słyszałem, że w MMA obecnie są wyższe stawki (śmiech).

– PF: Obecnie jest dużo czasu do różnego rodzaju przemyśleń. Czy gdybyś dziś od nowa mógł zacząć karierę żużlowca poprowadziłbyś ją w niektórych aspektach inaczej, czy uważasz, że wybrałeś najlepszą dla siebie ścieżkę?
– MG: Na pewno wcześniej zacząłbym pracować z kimś kto zająłby się moimi sprawami związanymi z prowadzeniem kariery żużlowej, tak żebym ja z tatą mógł tylko skupić się na sprzęcie i jeździe. Jest to bardzo duży komfort dla zawodnika.

– PF: Na koniec chciałem jeszcze zapytać, jak wyobrażasz sobie żużel bez kibiców, dopingu i tych wszystkich wiwatów? Nie obawiasz się, że w pewnym momencie gdzieś może zabraknąć tej iskry która nakręca Was do walki?
– MG:
Myślę, że jestem tak głodny żużla, że poradzę sobie w rywalizacji nawet bez kibiców, ale wiadomo, że ich obecność na stadionie to zupełnie inny wymiar żużla. Będzie ich na pewno bardzo brakowało, bo doping, który czuć na stadionach niesie nas mocno do walki.

– PF: Życzę jeszcze trochę wytrwałości i dziękuję za rozmowę.
– MG:
Wytrwałości, cierpliwości i dużo zdrowia dla wszystkich Kibiców sportu żużlowego. Dziękuję za rozmowę, pozdrawiam.a


grupa-azotyUnia Tarnów od wielu lat wspierana jest przez największy koncern chemiczny w Polsce – Grupę Azoty. Główny Partner klubu Grupa Azoty zajmuje się m.in. produkcją nawozów mineralnych i wieloskładnikowych. Ponadto takie produkty jak kaprolaktam, poliamid, alkohole OXO czy biel tytanowa mają silną pozycję w sektorze chemicznym oraz zajmują swoje zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanNOXY

ewinner

tyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaelkrystankluzahektordunajecdekercezarcarsprintarkanagriaRigatoniMATBUDCINEMA 3DGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLotto
Frukt

Tarnów

mis-serwis-techniczny

eska

 

 

Centrum Sztuki Mościce

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST