Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

M. Cierniak: „Wszystkim dajemy możliwość rozwoju”

01/22/2016 17:52:01
Redakcja

Zapraszamy na drugą część wywiadu, w której skupiliśmy się głownie na kwestiach szkoleniowych, a także na zagadnieniach związanych z bezpieczeństwem na torze.

Przemysław Frączek: Gołym okiem widać, że szkolenie młodzieży w Tarnowie bardzo się rozwija. Jest UKS Jaskółki, wystartowała szkółka Janusza Kołodzieja, ruszył program Grupa Azoty Start. Na każdym treningu tych chłopców jest bardzo wielu. Co waszym zdaniem można zrobić, żeby oni wszyscy mieli szanse w żużlu zaistnieć, żeby nie musieli kończyć karier po zakończeniu wieku juniora?

Mirosław Cierniak: My jako trenerzy, jako klub, jako szkółki dajemy wszystkim możliwość rozwoju. Wiele zależy jednak od nich samych. Nigdy nie będzie tak, że trenerzy będą patrzeć czy zawodnik poszedł spać o 23 czy o 2 w nocy. To zależy od nich czy będą preferowali sportowy styl. Wielu przecież było zawodników, którzy zdobyli parę punktów, a potem ciężko było ich zagonić do treningu. Nie ma się też co oszukiwać – przetrwają po prostu najlepsi. Mini żużel i jazda na motorach o małej mocy to jest bardzo dobre przygotowanie do dorosłego żużla, a zarazem pozwala wyselekcjonować czy taki adept nadaje się do tego sportu.

PF: Czy wypożyczenia do słabszych drużyn są dobrą drogą dla takich młodych zawodników? Czy oni w ogóle szukają takich możliwości?

Paweł Baran: Oczywiście, że tak. Jeśli mają tylko przychodzić na treningi to zawsze lepiej poszukać szansy gdzie indziej, bo każdy powie, że każde zawody są lepsze od najlepszego treningu. Obraliśmy taką politykę, że będziemy dysponować w zasadzie trójką juniorów czyli Krystianem, Patrykiem i Arkiem. W zawodach juniorskich będzie debiutował Kacper Konieczny. Natomiast jeśli chodzi ogólnie o juniorów to nie jest problem tylko Tarnowa. W całej Polsce jest tak, że junior po wejściu w wiek seniora ma często problem z załapaniem się do składu. Żużel jest pod tym względem niestety dość brutalny.

MC: Wystarczy popatrzeć choćby na ten trening. My dzięki programowi Grupa Azoty Start stwarzamy szansę wszystkim. My dziś nie wiemy co będzie prezentował ten 7-mio czy 8-mio latek. Ale podchodzimy do tego tak, że jeśli takie dzieci mają siedzieć przed komputerem czy grać w gry, to lepiej żeby przyszli tutaj, bo tutaj mogą rozwinąć swoją pasję. Muszę też powiedzieć, że jako pierwszy klub mini żużlowy w Polsce wyjedziemy na obóz przygotowawczy, gdzie w ciągu paru dni oprócz treningów w terenie i na sali gimnastycznej nasi adepci będą mieli wykłady z psychologiem, z dietetykiem oraz na temat wszelkich używek w sporcie, a także jak walczyć ze stresem podczas zawodów i treningów, ponieważ dla nich każdy start to spore emocje . To nie będą pojedyncze wykłady, a całe cykle.

PB: Uzupełniając jeszcze tą wypowiedź: stworzyliśmy jeden z lepszych systemów szkolenia w Polsce. Szkółka Mirka funkcjonuje od 2012 roku. W sezonie 2015 pierwszy jej wychowanek zdał licencję. Myślę, że w tym sezonie zdadzą kolejni. Jak widać trwało to 3 lata. Teraz po przejściu do dorosłego żużla taki zawodnik znów będzie potrzebował trochę czasu, żeby mógł ścigać się na dobrym poziomie chociaż w tych zawodach młodzieżowych. To jest długotrwały proces szkolenia i nie możemy oczekiwać, że nawet z najlepszego adepta będzie od razu zawodnik ekstraligowy. Dobrym przykładem jest tutaj Ernest Koza, który jazdę na żużlu zaczął bardzo późno. On dopiero w tym sezonie miał taki pierwszy sezon jako zawodnik ekstraligowy, a był to niestety ostatni sezon w jego juniorskiej karierze. Z kolei na wzór tego co powiedział Mirek, my jako klub Unia Tarnów będziemy mogli dzięki uprzejmości PWSZ Tarnów skorzystać z wykładów na temat teorii sportu, fizjologii i psychologii. Rozpoczęliśmy coś takiego w zeszłym roku, a teraz chcielibyśmy przeprowadzić cały cykl takich spotkań dla naszych podopiecznych.

PF: W żużlu pojawia się ostatnio coraz więcej problemów. Kluby nie radzą sobie finansowo, ciężko jest nawet zorganizować 3 ligi na normalnych zasadach. Czy nie uważacie, że ta dyscyplina poszła trochę w złą stronę?

MC: To jest temat na zdecydowanie dłuższą rozmowę. Na to składa się bardzo wiele wątków. Rzeczywiście problem jest. Nie jest to problem w zawodnikach, ale są to nakładające się od lat różne tematy i to w końcu musiało dać taki efekt jaki mamy. Nie wszystko idzie w dobrą stronę, ale ja widzę też pozytywy. Bardzo cieszy mnie to, że kiedy jeżdżę z młodymi zawodnikami po Polsce, to spotykam wielu ludzi, którzy w podobny sposób chcą im pomóc i umożliwić rozwój. Podoba mi się to myślenie w wielu klubach, że fajnie byłoby wyszkolić wychowanka, a nie kupić zawodnika zagranicznego. Jeśli chodzi o finanse, to dobrze by było, żeby zawodnicy dużo zarabiali, bo to niebezpieczna profesja, ale muszą być one dostosowane do możliwości klubów.

PF: Ostatni sezon obfitował w wiele groźnych upadków. Przed sezonem wprowadzono przelotowe tłumiki i wydawało się, że będzie bezpieczniej. Tymczasem kontuzji jest tyle samo, a może nawet więcej. Z czego w takim razie wynikają te niebezpieczeństwa i co można jeszcze zrobić, aby je maksymalnie ograniczyć?

PB: To nie do końca jest tak, że tłumiki miały załatwić sprawę. Wystarczy sobie pomyśleć ile wypadków było 10 lat temu, 15 lat temu. Ilu zawodników straciło swoje zdrowie lub nawet życie. Ciężko powiedzieć, że teraz jest więcej wypadków. To też zależy od sezonu. Jeden jest bardziej pechowy inny mniej. Niestety sport żużlowy jest sportem ekstremalnym i nie ważne czy będzie taki tłumik czy inny, czy przyczepny tor czy twardy. Prawda jest taka, że kontuzje w żużlu były, są i niestety będą i nic tego nie zmieni.

MC: My jako trenerzy możemy starać się minimalizować te negatywne skutki wypadków poprzez przygotowanie gimnastyczne w okresie przygotowawczym. Ćwiczymy zwinność, a także symulacje różnego rodzaju upadków. Jeśli chodzi o sprawy techniczne to trwają prace nad udoskonaleniem dmuchanych band. Ja pamiętam doskonale jak sam startowałem to było obite płuco czy pęknięte żebra, ponieważ uderzyłem prosto w deski. Dziś też zawodnicy mają tak dopasowany ten sprzęt i dysponują takimi umiejętnościami, że jeżdżą dosłownie na milimetry. Jeden błąd, ułamek sekundy i kończy się to tragicznie w skutkach.

PF: Serdecznie dziękuję za rozmowę.

PB: Dziękuję bardzo.

MC: Również Dziękuję.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

Saletromag

NOXY

ewinner

wesbudSolektro

Miasto Tarnów

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1

Al.Capone

krystankluzahektordunajecdekercezararkanagriaRigatoniTarnowska TV HD

rehamedica
budpolLotto
Frukt

mis-serwis-techniczny

eska

 

 

 

 

 

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora

 


Muszynianka

Powiat Tarnowski

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST