PGE Ekstraliga
Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Jakub Jamróg: „Nie mamy wesołych min”

08/01 10:44:48
Przemysław Frączek

Cash Broker Stal Gorzów okazała się za mocna dla naszej drużyny. Jak mówi Jakub Jamróg, nikt po tym meczu nie miał wesołej miny – Nie mamy wesołych min po dzisiejszym meczu. Takie jest jednak życie. Przyjechała bardzo mocna drużyna. Mieli swoje ogromne atuty w postaci Krzysztofa Kasprzaka i Martina Vaculika. Do tego dochodzi Bartek Zmarzlik, który wszędzie jedzie świetnie i tak to się potoczyło. Jak to się po piłkarsku mówi, dopóki piłka w grze. Zostały nam 3 mecze. Wszystko jeszcze jest możliwe. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, dlatego będziemy walczyć – powiedział na początek Kuba.

Sędzia zawodów przerwał 3 bieg zawodów po świetnym starcie Kuby. Jak się okazało start był jednak prawidłowy. Nasz zawodnik wyjaśnia skąd wziął się tak dobry wyjazd spod taśmy – Przerwany start w pierwszym moim starcie to był efekt dwóch rzeczy. Po pierwsze bardzo dobry refleks, a po drugie znalazłem sobie bardzo dobrą koleinę do startu. Dlatego tak świetnie wystartowałem. Tak się zdarza bardzo często, że zawodnicy mają bardzo dobrą reakcję na ruch maszyny startowej, ale pola startowe nie są równe. Stąd te różnice. W tym przypadku jak tylko podjechałem na pole startowe to wiedziałem, że będzie dobrze. Po prostu wykorzystałem bardzo dobre warunki. Kiedyś w Grudziądzu mieliśmy taką sytuację, że z czwartego pola każdy kto wystartował to momentalnie był dwa motory z przodu. Niestety sędziowie są bardzo wyczuleni na przerywanie takich biegów i zawodnicy są krzywdzeni, ponieważ nawet jak nie ma ostrzeżenia, to zawodnik w głowie się już bardziej pilnuje. Druga sprawa to samo miejsce, ono było po prostu jednorazowe. Drugi raz już ta koleina tak nie niesie, a nie było obok innej równie dobrej. Do tego samo sprzęgło, które musi obsłużyć próbne starty, potem ten właściwy, a za chwilę powtórka. To się wszystko mocno grzeje i już nie funkcjonuje tak dobrze – wyjaśnił.

Nie bez znaczenia było również to, że drużyna miała bardzo długą przerwę od startów ligowych na torze w Tarnowie, a dodatkowo mecz uzyskał status meczu zagrożonego – Trzeba przyznać, że po tej przerwie tor nas troszkę zaskoczył. Mecz dostał status meczu zagrożonego i sam tor z tego względu musiał być trochę inaczej przygotowany. Niejednej drużynie już ten status szyki pokrzyżował, tym razem padło na nas. Przede wszystkim nie mogliśmy sobie przygotować samego startu tak jak byśmy chcieli. Generalnie w tym pierwszym biegu byłem szybki. Później powtórka, zostałem zamknięty. Zaczęło się nerwowo. Spoglądałem prawo, lewo. Szukałem prędkości, ale nic z tego nie wyszło. Po tym biegu, w którym zdobyłem 2 punkty coś w sprzęcie zmieniliśmy i okazało się, że to było to czego brakowało. Przez ten nieudany początek czułem się trochę jak na wyjeździe. Dużą rolę odegrał też ten pierwszy wyścig, bo gdyby nie został przerwany, pewnie bym go wygrał. Później już tylko korygowalibyśmy sprzęt. A tak to mimo, że zawodnik czuje się szybki, ale przyjeżdża na końcu stawki automatycznie zmienia się ustawienia i czasami trudno jest to opanować – dodał Jakub.

Długa przerwa od startów nie tylko powoduje problemy z odczytywaniem toru, ale negatywne skutki również jeśli chodzi o formę samego zawodnika – Długa przerwa zawsze ma znaczenie. Co prawda trenowaliśmy w piątek i sobotę, ale mecz to zupełnie co innego. Trening nigdy nie odda i nie zastąpi rytmu meczowego. Dla mnie osobiście ta przerwa jest troszeczkę chora. Rozmawiałem o tym nawet z moim trenerem, Bartoszem Muchą, któremu przy okazji bardzo dziękuję za świetne przygotowanie. On jest w szoku i nie zna innej dyscypliny, w której byłaby w trakcie sezonu taka długa przerwa. Podchodząc z czysto sportowego punktu widzenia to ona jest strzałem w kolano. Ja oczywiście rozumiem skąd to się bierze, bo meczów jest na tyle mało, że gdybyśmy jechali tydzień po tygodniu to w połowie lipca mielibyśmy już finał ligi. Więc ja to oczywiście rozumiem, ale dla mnie jest to prostu ciężka sprawa. Może dla zawodników, którzy mają dużo startów, jeżdżą w wielu ligach, w Grand Prix jest ona potrzebna, ale dla mnie to po prostu utrudnienie – zakończył Jakub Jamróg.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanazoty-starttyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexszarkowiczsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaellombardkrystankluzahektordunajecdetailkingdekercezarcarsprintbolarusarkanankopolagriaRigatoniZMTAdVIST.PLWEBVIST Agencja Interaktywna - projektowanie stronMATBUDKARMOTCINEMA 3DWELDINGGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLottoToskana
Frukt
Extreme Hobby
Tarnów
ngine
mis-serwis-techniczny

Partnerzy medialni
eskasportowefakty
Sponsorzy rozgrywek
pge-ekstraliga
Wykonanie strony Internetowej z przez