Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

J. Kołodziej: „Chcę się poświęcić Unii Tarnów”

02/09/2016 18:05:32
Przemysław Frączek

Sezon żużlowy coraz bliżej. Cała drużyna pracuje w pocie czoła, aby sezon 2016 był dla tarnowskich Jaskółek udany. Bardzo ważnym ogniwem będzie osoba Janusza Kołodzieja. Nasz kapitan specjalnie dla naszej redakcji podsumował miniony sezon, opowiedział o trwających przygotowaniach a także ocenił szanse zespołu Unii Tarnów w nadchodzących rozgrywkach.

Przemysław Frączek: Witaj Janusz. Na początek chciałbym, abyś podsumował poprzedni sezon. Zarówno pod względem drużynowym jak i indywidualnym. Jesteś zadowolony z tego co udało Ci się osiągnąć?

Janusz Kołodziej: Ogólnie sezon 2015 uważam za udany, chociaż zawsze mogło być lepiej. Zdecydowanie najlepiej wyszła mi końcówka sezonu. Wtedy najlepiej dogadałem się ze swoim sprzętem i ta jazda najbardziej mi sprzyjała. Tą dobrą jazdę widać było zarówno w lidze jak i Mistrzostwach Europy.

PF: Brązowy medal Unii Tarnów to było maksimum na co było Was stać czy gdzieś tam pozostaje jednak jakaś myśl, że mogło być coś więcej?

JK: Tu jest lekki niedosyt. Oczywiście ten medal jest cenny, ale szczególnie w meczu z Wrocławiem myślę, że mogliśmy lepiej pojechać. Zarówno ja, jak i cała drużyna. W tym miejscu było nas stać na więcej.

PF: Z pewnością zacząłeś już przygotowania do nowego sezonu. Jak to wygląda u Ciebie pod kątem przygotowań fizycznych?

JK: Ja ćwiczę w zasadzie od momentu zakończenia sezonu, więc praktycznie nie miałem żadnej przerwy. Czułem się na tyle dobrze, że od razu chciałem zacząć ćwiczyć. Razem z Ernestem Kozą ćwiczymy 3 razy w tygodniu. To są przeróżne ćwiczenia, ale nie chciałbym tego bardzo szczegółowo omawiać, bo to jest indywidualna sprawa każdego zawodnika. Dodatkowo doszły treningi ze szkółką. Wygląda to tak, że raz w tygodniu spotykamy się pod kątem teorii czyli np. nauka angielskiego, jakieś gry, zabawy, a także oglądanie żużla, a dodatkowo raz w tygodniu ćwiczymy typowo pod kątem fizycznym. Także wychodzi na to, że w tygodniu mam 4 treningi fizyczne i jedno spotkanie teoretyczne.

PF: Na pewno nie zapominasz także o sprzęcie. Podejrzewam, że nie będziesz chciał zdradzać szczegółów, ale może uchylisz rąbka tajemnicy czy planujesz jakieś innowacje?

JK: W żużlu nie ma schematów. Każdy chce jeździć lepiej stąd te różne zmiany. Gdybym łapał się schematów to by oznaczało, że jestem już Mistrzem Świata, a jeszcze daleko mi do tego. Z roku na rok coś zmieniamy. Zawsze staramy się, żeby ten sprzęt był jak najlepiej przygotowany, jak najbardziej profesjonalnie.

PF: W ostatnim czasie brałeś udział w zgrupowaniu kadry narodowej. Opowiedz proszę krótko o przebiegu tego obozu, o atmosferze jaka panowała w Szklarskiej Porębie.

JK: Obóz był naprawdę bardzo fajny i udany. Świetnie prowadził go Mariusz Cieśliński. Można było porównać się do innych zawodników, w jakiej są formie, jak wyglądają, jak ćwiczą. Mieliśmy także zajęcia na nartach biegowych oraz zjazdowych. To były zajęcia takie bardziej relaksujące, ale to też bardzo fajna sprawa, na świeżym powietrzu. Powiem szczerze, że większość z nas nawet wolała te narty biegowe, żeby nie tylko pozjeżdżać z góry, ale także coś popracować.

PF: Śniegu nie zabrakło?

JK: Mieliśmy lekkie roztopy, ale na szczęście śniegu było dużo więc można było jeździć do woli, nawet poza trasą.

PF: Zimą doszło w zespole Unii do kliku zmian. Przede wszystkim odszedł bardzo mocny Martin Vaculik. W tej sytuacji rola lidera drużyny przypadnie Tobie. Jak podchodzisz do tego?

JK: Oczywiście fajnie jest jak ktoś ciągnie wynik, ale przede wszystkim jesteśmy drużyną. Jest nas siedmiu i każdy musi dać z siebie maksimum. Tak jak było w poprzednich latach, że każdy chciał dorównać lepszemu koledze i jechać jeszcze lepiej, bo bez tego nic nie wskóramy. Nawet jeśli lider zrobi komplet punktów, a inni gdzieś te punkty pogubią to żadnego meczu się nie wygra. Cóż, wielka szkoda, że co roku w jakiś sposób się osłabiamy, ale trzeba jechać jak najlepiej i walczyć o jak najwyższe cele. Taka jest obecnie sytuacja i filozofia Klubu. Ja to rozumiem i będziemy walczyć tak samo jak w latach poprzednich. W dalszym ciągu możemy liczyć na ogromne wsparcie Grupy Azoty. Ja osobiście również więc też jestem za to bardzo wdzięczny. Podobnie jak dla całej grupy moich sponsorów indywidualnych.

PF: Na co Twoim zdaniem stać Unię Tarnów w sezonie 2016?

JK: To zależy od bardzo wielu czynników. Wiadomo, że będzie dosypywana nawierzchnia na tor. Pytanie na ile będzie nam to sprzyjało, czy będziemy się umieli do tego szybko dopasować. Jest nas wielu i wszyscy będziemy się musieli dopasować do warunków panujących na torze. To będzie na pewno kluczowe. Dodatkowo każdy z nas musi dogadać się ze sprzętem oraz między sobą. Jeśli to się uda to wyniki na pewno będą fajne. Jeśli domowy tor będzie nam pasował, to będziemy także rozpędzeni na wyjazdach, aby i tam walczyć o zwycięstwa.

PF: Jakie są Twoje plany indywidualne na ten sezon?

JK: Początek poprzedniego sezonu był dla mnie trudny. We znaki dała się kontuzja, potem doszły problemy ze sprzętem. Do tego doszły tłumiki, które sprawiły mi trochę więcej problemów niż się spodziewałem. Mam jednak nadzieję, że doświadczenie z końcówki sezonu pozwoli na to, aby wszystko zagrało już od początku obecnego sezonu i zaczniemy z przytupem. Głównym celem indywidualnym będą tak jak do tej pory Mistrzostwa Europy.

PF: Planujesz starty w innych ligach.

JK: Nie. Na pewno będę prowadził jeszcze młodzież, na to również muszę mieć czas, dlatego nie planuję startów w innych ligach niż liga polska. Chcę poświęcić się w całości Unii Tarnów.

PF: Prowadzisz swoją szkółkę już kilka miesięcy. Jak oceniasz swoich podopiecznych? Czy mają odpowiedni zapał do żużla? Czy to dobry materiał na przyszłych zawodników?

JK: Muszę przyznać, że chłopaki bardzo się starają. Nie ma takich rzeczy, żeby ktoś coś robił na siłę. Mi się to bardzo podoba, dzieciakom także. Wszyscy się razem uzupełniamy. Na razie prowadzę to nieco ponad pół roku dlatego musimy sobie jeszcze dać trochę czasu żeby móc oceniać efekty. Póki co chciałbym kogoś wychować. Mam grupę15 osób. Najstarszy adept ma 15 lat, więc będziemy go przygotowywać do licencji. Jestem dobrej myśli. Podsumowując ten pierwszy, najtrudniejszy okres to jestem bardzo zadowolony z tego, że mogę uczestniczyć ze swoją ekipą w programie Grupy Azoty Start.

PF: Dziękuję Janusz za rozmowę.

JK: Dziękuję również.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanNOXY

ewinner

tyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaelkrystankluzahektordunajecdekercezarcarsprintarkanagriaRigatoniMATBUDCINEMA 3DGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLotto
Frukt

Tarnów

mis-serwis-techniczny

eska

 

 

Centrum Sztuki Mościce

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora


 

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST