Oficjalny serwis Unii Tarnów ŻSSA

Daniel Kaczmarek: „Treningi najczęściej kończę jako ostatni”

06/11/2019 12:45:01
Przemysław Frączek

– Przemysław Frączek: Kolejny mecz i kolejny raz serwujecie kibicom na stadionie stan przedzawałowy. Wyciągacie wynik w samej końcówce, dziś już nawet w ostatnim biegu.

– Daniel Kaczmarek: Dla nas to też nie jest do końca komfortowa sytuacja, bo w tych ostatnich biegach jest spora presja. Przed sezonem jednak wielu ekspertów i kibiców zarzucało nam, że skoro nie jedziemy o awans, to pewnie nie będziemy walczyć i będziemy odpuszczać mecze, a pokazujemy już w kolejnym spotkaniu, że walczymy do końca. Tak będzie do końca sezonu, będziemy walczyć o zwycięstwa i to się nie zmieni. Będziemy się starać zwyciężyć każde spotkanie, a jeśli to się nie uda to wywalczyć jak największą ilość punktów żeby walczyć o bonusy.

– PF: Czy ten tor jest trudny i wymagający? Porobiły się na nim takie placki, zresztą widać, że często wybija was, wręcz podskakujecie na nim.

– DK: Rozmawialiśmy na ten temat z trenerem. On zna ten tor i nic nie może z nim teraz zrobić, bo brakuje trochę nawierzchni. W sezonie się jednak tego nie dosypuje, bo będzie jeszcze gorzej. Na ten moment musimy sobie z tym radzić, a po sezonie wszystko wyrównać i będzie jak na stole.

– PF: Twoja jazda dzisiaj znowu w taką przysłowiową kratkę. Raz prowadzenie od startu, a w kolejnym biegu znowu gdzieś tej szybkości brakuje.

– DK: Cóż, ja też bym chciał zdobywać same komplety, albo dwójki z bonusami. Ta liga jest jednak naprawdę wyrównana. Raz wygrywasz, za chwilę możesz przyjechać ostatni. Oczywiście staram się, żeby tych wpadek było jak najmniej, ale nie do końca mi to jeszcze wychodzi. Pozostaje mi jak najwięcej trenować, jeździć na tym torze, ale także na innych żeby to wszystko poprawić, a nie gdzieś tam się załamywać. Treningi bardzo często kończę jako ostatni. Nawet jeśli już nie ścigam się z chłopakami, to sam kręcę kółka, żeby wjechać się w tor i pomagać motocyklowi, a nie mu przeszkadzać.

– PF: Po kibicach krąży taka opinia, że Unia Tarnów nawet trochę lepiej prezentuje się na wyjazdach niż na własnym torze. Co Ty o tym sądzisz?

– DK: Na wyjeździe pojechaliśmy dopiero dwa mecze, więc ciężko tak mówić. W pierwszym meczu na wiosnę z Daugavpils tor nie był do końca taki jak chcieliśmy. Później był zagrożony mecz z Ostrowem i tor po opadach. Także dopiero te dwa ostatnie mecze jechaliśmy na takim torze jaki chcieliśmy. Trener mógł wszystko zrobić tak jak chciał. My wszędzie będziemy walczyć, czy to jest u siebie, czy na wyjeździe. Ja ogólnie uważam, że drużyny są tak wyrównane, że nie ma już tego pojęcia handicapu własnego toru.

– PF: Czy takie mecze jak ten, które rozstrzygają się w samej końcówce budują psychicznie? Biorąc pod uwagę nawet Twój 14 wyścig. Tam już ręka nie mogła Ci zadrżeć.

– DK: To może nie jest dobry czas na budowanie psychiki, bo tam już musisz wygrać, już musisz być mocny psychicznie żeby to zrobić. Największą radość i upust tych emocji czuje się po takich biegach, szczególnie wtedy kiedy się je wygrywa. Przed biegiem każdy z nas wie co ma robić i wtedy szkoda się jeszcze bardziej podpalać, bo często wychodzi odwrotnie. Jeśli jednak udaje mi się wygrywać te biegi nominowane to się bardzo cieszę, bo mimo, że zdobywa się takie same punkty jak w pierwszym biegu, to jednak sprawiają one więcej radości.

– PF: Mamy w tym momencie połowę rundy zasadniczej. Można zatem pokusić się o taką pierwszą ocenę czy jest tak jak sobie to zakładałeś gdzieś tam w styczniu czy w lutym?

– DK: Ja staram się z meczu na mecz podnosić poprzeczkę wyżej i wyżej. Chciałbym robić same dwucyfrówki, ale jeśli tak nie jest, to po prostu pracuję nad tym by to osiągnąć. Każdy zawodnik zawsze celuje w jak najwyższą ilość punktów, a jeśli się ich tyle nie zdobywa to trzeba coś poprawić. Ogólnie jestem zadowolony, ale wiem nad czym mam jeszcze popracować.

– PF: A jeśli chodzi o klub i takie kwestie pozasportowe?

– DK: Jeśli o to chodzi to jestem bardzo zadowolony. Bardzo dobrze współpracuje mi się z trenerem, z Panem Tomkiem Proszowskim, z toromistrzami. Mamy bardzo fajną i zgraną drużynę.

– PF: Kiedy rozmawiam z chłopakami to właśnie często mówią, że wzajemnie sobie podpowiadacie, wymieniacie się uwagami. Nie ma tego co jest problemem w wielu klubach, czyli że każdy jedzie dla siebie, a potem na torze gdzieś tej chemii brakuje.

– DK: Zdecydowanie to prawda. Żyjemy dobrze ze sobą, śpimy w tym samym hotelu, także spędzamy ze sobą wiele czasu. Nie mogę mieć żadnych zarzutów. Wszyscy ludzie, którzy pracują tutaj w klubie, ta cała otoczka jest bardzo pozytywna. Nie mogę powiedzieć złego słowa, bo nawet kiedy idzie mi słabiej, to każdy stara się pomóc, a nie gdzieś tam krytykować.

– PF: Śledzisz to co dzieje się w Twoim byłym klubie oraz w tym macierzystym w Ekstralidze?

– DK: Oczywiście śledzę Ekstraligę. Jak tylko mogę to oglądam…

– PF: Co tam się w tym Toruniu może dziać?

– DK: Mam nadzieję, że uda im się tam wszystko poukładać i wyjść na prostą. Teraz jeżdżę jednak dla Unii Tarnów i staram się pomóc mojemu obecnemu klubowi. Natomiast jeśli chodzi o Unię Leszno to jest to mój macierzysty klub, ale tam nie ma się o co martwić, bo wygrywają wszystko, a w najgorszym razie remisują. Liga jest ciekawa, fajna walka o czołowe lokaty jak również o utrzymanie. Obu tym klubom życzę jak najlepiej.

– PF: Nice 1 Liga Żużlowa też jest w tym roku wyjątkowo ciekawa. Praktycznie co kolejkę zmienia się układ sił w tabeli.

– DK: Tak. Można jedynie żałować, że w lidze nie jeździ osiem drużyn. Uważam, że gdyby Stal Rzeszów pozbierała się finansowo, to z tym składem, który mieli mogliby powalczyć o awans do pierwszej czwórki. Nam przypadła akurat taka sytuacja, że mieliśmy 2 tygodnie przerwy od ligi i to jest trochę smutne. Słyszałem, że w kilku ośrodkach jest pomysł na odbudowę żużla, dlatego mam nadzieję, że kilka drużyn dołączy do rozgrywek i wszystkie ligi będą miały po osiem drużyn. Każdemu życzę jak najlepiej.

– PF: Żeby za moment nie okazało się, że zabranie zawodników, żeby obdzielić trzy tak pełne ligi…

– DK: Teraz widzimy właśnie, że są problemy tam gdzie jest za dużo zawodników, pojawiają się kłótnie w Ekstralidze szczególnie dotyczące pozycji nr 8, także myślę, że zawodników spokojnie wystarczy.

– PF: A jak Ty odnosisz się do tej pozycji nr 8? Gdybyś startował teraz w Ekstralidze mógłbyś właśnie jechać pod tym numerem.

– DK:  Przykład Ekstraligi dobrze pokazuje, że z numeru 8 jeżdżą w zasadzie obcokrajowcy. To sprawia, że ciężej mają Polacy, którzy są wystawiani do podstawowego składu, ale jak im się noga powinie to są odstawiani. Także dla obcokrajowców jest to atut, a dla nas Polaków na pewno nie jest to komfort psychiczny. W Nice I Lidze Żużlowej tego nie ma, więc ja się tym nie przejmuję.

– PF: Idealny przykład Damian Dróżdż…

– DK: Tak, stracił w zasadzie rok, a teraz podpisał kontrakt w innym klubie i dalej jest wystawiany pod nr 8 i nie jedzie w meczach.

– PF: Tyle dobrego, że może jednocześnie startować w meczach 2 ligi.

– DK: Tak, jeśli chodzi o ten zapis regulaminowy to jest on bardzo dobry i działa na plus zawodników.

– PF: Dziękuję Daniel za wyczerpującą rozmowę.

– DK: Ja również dziękuję.

Fot.1 Daniel Kaczamarek bardzo dużo trenuje, żeby być silnym punktem drużyny.

Sponsorzy i partnerzy

grupa-azoty

saletrosanNOXY

tyskie

wesbudalcapone

wia-lanwamexsamrozkwitnad-stawkiemmrowkampgk-1megaelkrystankluzahektordunajecdekercezarcarsprintarkanankopolagriaRigatoniMATBUDKARMOTCINEMA 3DGaleria TarnoviaTarnowska TV HDKLICH

rehamedica
budpolLotto
Frukt

Tarnów

mis-serwis-techniczny

eska

AMS Iveco

Hyundai Karmot

Fundacja u Górala

Centrum Sztuki Mościce

Firma Remontowo Budowlana Rafał Nytko

Ogrody Aurora

 

Wykonanie strony Internetowej z przez Agencję Marketingową AdVIST